ANGIELSKI W PRZEDSZKOLU: Tego Cię na studiach nie nauczyli... Ale ja mogę! 🙂

Mówili, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę.

Mówili, że warto wykorzystywać różnorodne materiały.

Mówili, że dobra lekcja wymaga dobrego przygotowania.

Mówili, że nauczycielka powinna być elastyczna.

Mówili, że dzieci potrzebują dużo ruchu.

I oczywiście – mieli rację. Ale… teoria to dopiero punkt wyjścia.

Kiedy pracujesz z dziećmi, bardzo dużo uczysz się w praktyce – mierząc się z konkretnymi sytuacjami, szukając rozwiązań i sprawdzając, co naprawdę działa.

To nie jest tak, że wiem wszystko, bo uczę już 17 lat, ale mam trochę swoich spostrzeżeń i dziś się nimi z Tobą podzielę! 🙂

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czy to prawda, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę,
  • skąd brać pomysły, kiedy masz wrażenie, że wszystko już było,
  • jak skracać czas potrzebny na dobre przygotowanie się do zajęć
  • dlaczego nawet najlepiej przygotowana lekcja czasem nie wychodzi zgodnie z planem i co z tym fantem zrobić,
  • i czego przez lata pracy z dziećmi nauczyło mnie doświadczenie, a czego nie znalazłam w żadnym podręczniku.

Czy to prawda, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę?

Tak! Ale jest tu jedno ważne „ale” – sama zabawa nie oznacza jeszcze dobrej nauki.

Powiem Ci uczciwie co obserwowałam przez lata praktyki – nie tylko jako nauczycielka dzieci, ale także innych nauczycieli.

Wpadamy na różnorodne pomysły, szukamy ciekawych aktywności, chcemy, żeby dzieci były zaangażowane i dobrze się bawiły.

Tylko, że nie każda fajna dla dzieci zabawa będzie dobra akurat na zajęcia językowe!

Dzieci uwielbiają taką zabawę w przenoszenie jajka – nie musi być prawdziwe – na łyżce z punktu A do B. Ale czego podczas takiej zabawy możesz nauczyć?

An egg, a spoon, go, stop – no wszytsko super, ale czy nie wolałabyś wykorzystać jakiejś zabawy, z której dzieci wyniosą po prostu więcej języka? Szczególnie, kiedy masz tylko 30 minut zajęć.

Właśnie dlatego, zamiast podejścia: każdą zabawę można przecież zamienić
w lekcję angielskiego
, dziś proponuję Ci inne:

najpierw wybierz cel, a potem zastanów się, jak możesz go zrealizować, wykorzystując przy tym zabawę!

I na tym polega dla mnie uczenie przez zabawę Z GŁOWĄ. 

Tylko... skąd brać te wszystkie pomysły?!

No dobra. Wiesz już, od czego warto zacząć. Ale tu często pojawia się kolejne pytanie:

skąd brać te wszystkie pomysły?!

Bo nawet jeśli wiesz, że nie potrzebujesz 50 nowych zabaw, tylko kilku naprawdę dobrych sposobów na pracę z językiem, po kilku latach pracy możesz mieć w głowie głównie tę myśl:

ile razy można robić to samo?

Znam to z własnego doświadczenia! Ale dziś już wiem
(bo nauczyła mnie tego praktyka), że:

nie zawsze potrzebujesz nowej zabawy.
Czasem chodzi o to, by nauczyć się patrzeć na te, które już znasz, w nowy sposób!

Dlatego zamiast pytać: „Co jeszcze mogę zrobić z moimi przedszkolakami?”, zapytaj: Jak mogę zrobić to inaczej?”

Weźmy taką prostą zabawę jak memory.

Możecie oczywiście po prostu odkrywać karty i nazywać obrazki.

Ale możesz:

  • wykorzystać memory do uczenia dzieci liczby pojedynczej i mnogiej,
  • dodać w trakcie zabawy jeden element, który od razu urozmaici tę statyczną zabawę i zapewni dodatkowy ruch na lekcji,
  • wykorzystać je do ćwiczenia całych zwrotów i zdań, a nie tylko pojedynczych słów.

Na Planecie Inspiracji pokazuję, jak można wykorzystywać znane schematy i zabawy na różne sposoby, a w zakładce Bank Aktywności zbieram pomysły na aktywności, które mają służyć konkretnym celom.

Dobra lekcja wymaga dobrego przygotowania. I całego wolnego wieczoru?!

Uczysz juć jakiś czas? Na bank zauważylaś, że zajęcia  można przygotowywać godzinami.

Szukasz inspiracji.
Przeglądasz różne strony.
Zapisujesz pomysły.

Drukujesz.
Wycinasz.
Laminujesz.

A potem okazuje się, że na 30-minutową lekcję poświęciłaś więcej czasu niż na niej spędzisz.

O nie!

Chyba wszystkie wiemy dziś, jak cenny jest czas i że nawet jeżeli kochasz pracę z dziećmi, nie powinnaś musieć spędzać wieczoru na przygotowywaniu zajęć na następny dzień.

To jak przygotowywać się szybciej?

Po pierwsze: nie zaczynaj za każdym razem od nowa.

Jeżeli masz temat AUTUMN, nie potrzebujesz za każdym razem przeszukiwać Internetu w poszukiwaniu „autumn activities for preschoolers”.

Warto mieć swoje sprawdzone miejsca, pomysły i materiały, do których możesz wracać.

Po drugie: stawiaj na to, czego naprawdę potrzebujesz.

Zazwyczaj masz już świetny pomysł na początek i zakończenie, a brakuje Ci tylko środka lekcji.

A czasem nawet masz już materiały, ale nie masz pomysłu, co fajnego z nimi zrobić.

I wtedy zwyczajnie szkoda czasu na szukanie gotowego scenariusza według czyjejś wizji. 

Zamiast tego zastanów się: czego właściwie mi teraz brakuje?

Pomysłu na powtórkę?
Czegoś z ruchem?
Sposobu na wykorzystanie konkretnego materiału?
A może po prostu jednej aktywności, która dobrze domknie temat?

Im lepiej potrafisz nazwać to, czego potrzebujesz, tym szybciej znajdziesz rozwiązanie.

I właśnie dlatego na Planecie staram się dawać Ci różne punkty zaczepienia – nie tylko kompletne scenariusze (budowane jednak na podstawie moich doświadczeń) , ale też pojedyncze aktywności pod sprecyzowane cele, pomysły na konkretne tematy czy materiały, które możesz wykorzystać na różne sposoby, a także wiedzę i wskazówki, które pomogą Ci podejmować własne, coraz bardziej świadome decyzje.

I chyba najważniejsze:
Nie musisz za każdym razem tworzyć 
nowej WOW lekcji.

Naprawdę. Dzieci nie potrzebują co tydzień nowego edukacyjnego widowiska. One zazwyczaj chcą tego, co im dobrze znane i co zdążyły już polubić! 🙂

W pracy z dziećmi powtarzalność nie oznacza nudy – to potrzeba, o która trzeba umieć zadbać!

Możesz przygotować się idealnie. A lekcja i tak może nie wyjść.

To chyba jedna z pierwszych rzeczy, których naprawdę uczysz się dopiero, pracując z dziećmi.

Możesz mieć przygotowane materiały.
Możesz mieć plan.
Możesz dokładnie wiedzieć, co chcesz zrobić.

A potem wchodzisz do sali i okazuje się, że:

  • dzieci są dziś wyjątkowo zmęczone,
  • ktoś ma palącą potrzebę opowiedzenia Ci o swoim kocie i to naprawdę nie może czekać,
  • kilkoro dzieci właśnie odkryło, że pod stołem można zrobić świetną bazę, a Ty chcesz przerwać im tę świetną zabawę – jakie mają być, jak nie niezadowolone?

I co teraz?!

Przede wszystkim zachowaj spokój! Każda, naprawdę KAŻDA z nas czasem się z tym mierzy.

Zamiast na siłę próbować zrealizować to, co sobie założyłaś, po prostu odetchnij z myślą: „OK. Skoro to dziś nie działa, zróbmy inaczej.”

I to nie oznacza, że źle się przygotowałaś albo że w ogóle znasz swojej grupy. Oznacza to tylko tyle, że nie jesteś wróżką – nie umiesz przewidzieć, co się wydarzy.

Dobre przygotowanie nie polega na tym, że dokładnie wypełnisz każdy punkt swojego planu.

Polega na tym, że wiesz, dokąd chcesz dojść, ale potrafisz zmienić drogę, jeśli sytuacja tego wymaga.

Dlatego warto mieć w zanadrzu nie jeden pomysł, ale kilka możliwości.

Masz zaplanowaną powtórkę w ruchu, ale dzieci są wyjątkowo zmęczone? Zmień ją na spokojniejszą zabawę.

Miała być praca w parach, ale grupa jest dziś zbyt rozkojarzona? Zrób to samo razem, z całą grupą – nikt nie będzie musiał przyjmować niełatwej roli lidera.

 

A jeśli widzisz, że konkretna aktywność po prostu nie działa – odpuść. Swoje cele zawsze możesz zrealizować inaczej. Jedna nieudana lekcja nie sprawi, że wszystko się posypie.

Dobry plan daje Ci kierunek, ale nie powinien być jedyną słuszną drogą.

Im więcej masz sprawdzonych pomysłów i sposobów na realizację konkretnego celu, tym łatwiej zachować spokój, kiedy rzeczywistość postanawia zweryfikować Twój scenariusz ;).

Właśnie dlatego, kiedy myślę o wsparciu dla innych nauczycielek, ważne jest dla mnie, żeby miały czego wybierać.

I tak buduję Planetę Inspiracji – jako stałe nauczycielskie zaplecze, w którym zawsze znajdziesz coś, co możesz dopasować do swoich aktualnych potrzeb.

W tej nauczycielskiej przestrzeni gotowe pomysły, sprawdzone rozwiązania i codzienne wsparcie masz zawsze na wyciągnięcie ręki! 🙂

I właśnie tego nauczyło mnie 17 lat pracy z dziećmi:

Zabawy dla dzieci nie tracą terminu przydatności, czasem trzeba po prostu spojrzeć na nie pod innym kątem.
Nie ma jednego idealnego scenariusza, który zawsze się sprawdzi.
Nie ma też jednej idealnej reakcji na każdą grupę i każdą sytuację.

Są za to cele, które chcemy osiągnąć, dzieci, z którymi właśnie pracujemy i coraz więcej pomysłów, które wraz z doświadczeniem możemy (i powinnyśmy!) gromadzić i wykorzystywać latami.

0 0 votes
Ranking
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted

Udostępnij ten artykuł

Kategorie

ODWIEDŹ MNIE

NEWSLETTER

Jeśli podobają Ci się moje pomysły, zapisz się do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
Archiwa
0
Zostaw komentarzx