Zrób sobie własne matchcards, czyli jak samemu przygotować materiały w PicMonkey (tutorial)

czwartek, 4 lutego 2016 08:00


Coraz częściej pytacie z jakiego programu korzystam, przygotowując moje materiały. Od czas opublikowania poprzednich tutoriali, nic sie nie zmieniło - PicMonkey forever  ! Chcecie poznać więcej szczegółów? Zapraszam do lektury!

PicMonkey to superprosty program graficzny. Do tego, dostępny online! Co to oznacza w praktyce? Nie trzeba instalować go na komputerze, a dzięki temu może towarzyszyć Wam zawsze i wszędzie - oczywiście tam, gdzie macie dostęp do internetu. No i komputer też się przyda - komórka tym razem nie wystarczy.

Jeżeli chcecie wykonać zwykłe, proste flashe, zajrzyjcie do moich poprzednich tutoriali. Dowiecie się z nich jak powstały np. ostatnie, przygotowane przeze mnie flashcards z motywem Frozen albo kolorowe karty ze Star Wars :).

Ja jednak jakiś czas temu zaczęłam tworzyć nowy rodzaj kart, które nazwałam sobie roboczo "matchcards". Widzieliście takie m. in. we wpise z materiałami do piosenki Reindeer Pokey. Jest to połączenie obrazków i napisów, które możecie odciąć lub nie, w zależności od tego, co planujecie z nimi zrobić, a propozycji wykorzystania jest wiele:

1. jako tradycyjne flashcards - zostawcie podpisy :)

2. jako karty do gry w memory - wówczas fajniej sprawdzają się bez podpisów

3. jako karty, pomagające najpierw wprowadzić - prezentujcie je w całości (obrazki plus napisy), a następnie utrwalić / sprawdzić słownictwo, a raczej jego znajomość. Gdy dzieci będą już nieźle sobie z nim radziły, odetnijcie napisy i zaproponujcie uczniom prostą aktywność, jaką będzie dopasowywanie podpisów do odpowiednich obrazków. Robiłam coś takiego z wykorzystaniem moimch świątecznych matchcards (zarówno z 3-, 4-, czy 5-latkami, którym czytałam to, co znajdowało sie na kartach wyrazowych, jak i 7-8-latkami, które z czytaniem radziły sobie same) - wyszło super!



4. jako element wspólnej pracy plastycznej - plakatu o jakiejś tematyce, np. zimowej. Żeby zobaczyć jak wyglądało to u mnie, zajrzyjcie TU.

Młodszym grupom przykleiłam wcześniej obrazki (bez podspiów) na brystolu, a ich zadaniem było dopasowanie do nich odpowiednich słów, następnie przyklejenie tak, by powstała pierwotna wersja matchcards. Starsi dopasowywali i przyklejali wszystko sami.

*** 

Ale do rzeczy! Jak takie matchards przygotować samemu? Nic prostszego! Prześledź poniższy tutorial, a potem do dzieła.

Wejdź na stronę www.picmonkey.com - to tak jakby element niezbędny do przeprowadzenia kolejnych działań :) i stwórz szablon kart (w dowolnym formacie), korzystając z tego tutorialu lub pobierz któryś z tam dostępnych. 

Kiedy masz już gotowy szablon, otwórz go w programie, wybierając opcję "Edit", a następnie plik zapisany na komputerze:



Dodaj linię oddzielającą pole obrazkowe od tekstowego, wybierając najpierw obrazek motylka z menu po lewej stronie, następnie opcję Dashed & Lined:



Umieść linię w odpowiednim miejscu. Dopasuj jej wielkośc oraz kolor, korzystając z okienka edycji. By powtórzyć zabieg, wystarczy najechać na linię prawym klawiszem myszki i wybrać opcję "duplicate overaly".



Przygotowany w ten sposób plik możesz teraz dowolnie edytować, dodając tekst:




i obrazki (cliparty), zapisane na komputerze:



Pamiętaj, by korzystać z clipartów na odpowiednich licencjach, zwłaszcza jeżeli zamierzasz udostępniać je dalej :).


*Obrazki, które widać powyżej pochodzą ze strony www.disneyclips.com - można je wykorzystywać w celach niekomercyjnych, udostępniać wraz z informacją na temat źródła, z którego pochodzą.


***

Licencje Creative Commons - o co w tym właściwie chodzi? Dobrze wiedzieć, by nie naruszyć cudzych praw autorskich. By poznać dokładne szczegóły, polecam zajrzeć TU. Ja mogę wytłumaczyć to w uproszczeniu i nieco na skróty.

Chcąc użyć jakiegokolwiek tworu znalezionego w sieci, warto zwrócić uwagę na to, na jakiej licencji czy warunkach został on udostępniony (mowa tu nie tylko o darmowych, ale także tych płatnych clipartach).

Informacji na temat warunków korzystania z różnych tegi typu tworów szukajcie na zagranicznych stronach pod hasłami "terms of use", czy "terms and conditions". Jeżeli ich na danej stronie nie ma (np. na czyimś blogu), lepiej nie wykorzystujcie znalezionych na niej obrazków, zdjęć itp. do celów innych, niż zaprezentowanie na własnych (i tylko własnych) zajęciach. Brak jasnookreślonych warunków korzystania z zasobów NIE oznacza, że ich autor nie ma do nich praw :).

Typy licencji, na jakie możecie się natknąć, zostały bardzo jasno opisane na blogu One Little Smile.


***

No to jak? Udało mi się rozjaśnić co nieco kwestię tworzenia własnych materiałów? W programie PicMonkey robi się to naprawdę superprosto i intuicyjnie. Poza nim istnieje jeszcze szereg innych programów do obróbki graficznej, ale na początek polecam Wam właśnie moją ulubioną małpkę ;).




14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Pochwal się potem tym, co stworzyłaś :)

      Usuń
  2. Jesteś wielka! Dziękuję za ten tutorial :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba i ja w końcu muszę zabrać sie za tworzenie! Dzieki za te wszystkie wskazówki. Prawda jest taka, ze zarówno Ty jak i inne blogerki tworzycie tyle super ogólnodostępnych materiałów, ze pod tym względem mnie rozleniwiacie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pożyteczny wpis.Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)

      Bierzcie i twórzcie! ;)

      Usuń
  5. masz literówkę w tytule, PicMonkey a nie PicMoneky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzieki! Nikt do tej pory nie zauważył ;)

      Usuń
  6. Mam pytanie, czy wykupiłaś dostęp do PickMonkey, czy używasz darmowej wersji?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajny wpis :) Też korzystam z picmonkey, ale w ostatnim czasie zaprzyjaźniłam się z canvą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś od zawsze jestem fanką PicMonkey... Nie wiem czy kiedykolwiek się przestawię ;)

      Usuń