I'm an author! :)

wtorek, 4 sierpnia 2015 08:30


No dobra... co-author, co jednak nie zmienia faktu, że mam ochotę podzielić się informacjami na temat poniższej publikacji :). W maju br. dostałam propozycję stworzenia części scenariuszy do "Teczki materiałów do nauczania języka angielskiego w przedszkolu" od wydawnictwa FORUM. Nie było na to wiele czasu, ale, jak widzicie, przyjęłam ją. Ostatecznie, poza scenariuszami, w teczce znalazły się także moje (choć nie tylko) opisy zabaw, które można wykorzystywać podczas zajeć - niektóre z nich opracowałam specjalnie na potrzeby publikacji. Starałam się stworzyć materiały, z których sama chciałabym skorzystać, jednak całość miałam okazję zobaczyć dopiero kilka dni temu. Jeżeli jesteście ciekawi co o niej myślę, zapraszam do lektury! Aha, nie przegapcie informacji o konkursie!

"Teczka materiałów do nauczania języka angielskiego" powstała z myślą o nauczycielach, a może nawet bardziej dyrektorach przedszkoli, w których od września 2015 obowiązkowe staje się nauczanie angielskiego w grupach 5-latków. Jak wiecie decyzje Pani minister wywołały wiele kontrowersji. Jednak nie ma co wracać do dyskusji na temat tego czy to słusznie czy nie. Stało się i już i miejmy nadzieję, że nie przyniesie to więcej szkód niż pożytku. Tak czy inaczej pomysłodawcy publikacji postawili jej za cel dostarczenie, często początkującym w kwestii nauczania języka obcego, nauczycielom wiadomości i pomocy niezbędnych do prowadzenia zajęć. Dzięki temu powstał zbiór praktycznych informacji i materiałów, których autorkami jest, włącznie ze mną, pięć doświadczonych w pracy z dziećmi nauczycielek.

Muszę przyznać, że jak tylko teczka do mnie dotarła, od razu zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Jest wydana naprawdę pożądnie, choć jak to czasem bywa, moga się zdarzyć małe niedociągnięcia ;). Jest to tzw. "publikacja wymiennokartkowa" - wszystko oprawione jest w duży segregator, z którego można wyjmować wszystkie materiały. Z założenia ma być aktualizowana, w związku z czym taka forma pozwoli na łatwą wymianę tych kartek, na których będą widniały infromacje już nieaktualne. Zdecydowanie ułatwi też kopiowanie materiałów na zajęcia czy dla uczniów.

Cena publikacji, mówiąc w prost, niska nie jest (dokładnych informacji szukajcie  na stronie www.angielskiwprzedszkolu.com.pl), ale biorąc pod uwagę jak wiele w sobie zawiera, można stwierdzić, że nie jest też bardzo wygórwowana. Zwłaszcza, jeżeli zostanie zamówiona przez dyrekcję i przekazana do użytku na terenie placówki.

W teczce znajdziecie porady i wskazówki dotyczące pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym, scenariusze zajęć (7 scenariuszy kulturowych, 18 scenariuszy zajęć zgodnych z nową podstawą programową, wraz z materiałami potrzebnymi do ich przeprowadzenia, 15 historyjek do czytania podczas zajęć, 47 pokrótce opisanych gier i zabaw), 2 kolorowe plakaty do powieszenia w sali, zestaw płyt z nagraniami, odłuchami i dokumentacją. Przygotowałam dla Was krótkie podsumowanie wszystkich tych składowych.


1. Poradnik "Prowadzenie zajęć z języka obcego w przedszkolu"


Fajnie i przystępnie napisany. Znajdziecie tam bardzo praktyczne informacje: 

Rozdział 1
Komentarz do zmienionych zadań przedszkola i obowiązków nauczyciela w zakresie przygotowania dzieci do posługiwania się językiem obcym - analiza wymaganych kwalifikacji

Rozdział 2
Kwalifikacje nauczycieli

Rozdział 3
Wprowadzanie zmian w przedszkolu

Rozdział 4
Dobre praktyki (czyli charakterystyka pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym)

Rozdział 5
Obserwacja i monitorowanie efektów nauczania

Rozdział 6
Wskazówki jak opisywać i dokumenotwać wdrażanie elementów języka obcego w codzienne zajęcia

Rozdzał 7 
Współpraca z rodzicami

PLUS 
Przykładowy ramowy plan miesięczny (kwietniowy) do realizacji w przedszkolu oraz przykładowy tygodniowy plan treści z języka angielskiego


Poradnik zbiera "do kupy" niezbędne informacje na temat pracy w przedszkolu w świetle zaistniałych zmian. Jednocześnie nie jest "przegadany" ("przepisany"?). Wszystko jasno, zwięźle i na temat. Wiedza niezbędna nauczycielom początkującym oraz przydatna nauczycielom z większym stażem.


2. Rozwiązania metodyczne do natychmiastowego zastosowania w przedszkolu


Nie wiem co robi w tytule słowo "natychmiastowego" - jakoś mi tu nie pasuje, ale czy natychmiastowo czy nie, warto zapoznać się z tą częścią publikacji, ponieważ zawiera dużo praktycznych wskazówek i porad dotyczących prowadzenia zajęć z przedszkolakami.


Nie ze wszytskimi wskazówkami tam zawartymi trzeba się zgadzać, wszak każdy (i każda placówka) ma swoje wypracowane podejście choćby do kwestii systemu motywacyjnego czy sposóbu oceniania (lub jego braku), ale te informacje na pewno pomogą usystematyzować wiedzę, a początkującym nauczycielom wiele uświadomią.

Mi lektura pierwszych dwóch części publikacji na pewno pomoże w zebraniu wiadomości niezbędnych do przekazania rodzicom. Bo, jak to często bywa - niby to wszystko wiadomo, ale jak trzeba przedstawić z tego résumé, krótkie, zwięzłe i na temat, to niejednokrotnie pojawiają się schody ;).


3. Scenariusze i materiały do zajęć z języka angielskiego

To ta najważniejsza część publikacji ;). Znalazło się w niej 7 moich scenariuszy zajęć zaznajamiających z kulturą krajów anglojęzycznych (przykładowy, wraz z materiałami, możecie zobaczuć TU) i 22 opisane przeze mnie schematy zabaw.


W tej części publikacji znajdziecie scenariusze przeznaczone teoretycznie dla 5-latków, jednak różnią się one nieco stopniem trudności. Doświadczeni nauczyciele bez problemu dopasują je do różnych grup wiekowych, natomiast ci początkujący, szczególnie zaczynający pracę w ramach zajęć obowiązkowych w grupach najstarszych, mogą mieć łatwiejszy start, wykorzystując na początku roku scenariusze prostsze i stopniowo przechodząc do tych trudniejszych.

Poruszana tematyka jest zgodna z założeniami podstawy programowej, a scenariusze mogą stać się pomocne w ułożeniu rozkładu materiału na cały rok. Myślę, że stanowią też świetne źródło isnpiracji, czyli coś, co my - nauczyciele lubimy njabardziej! Znajdziecie pośród nich te stawiające na działania plastyczne, wprowadzanie/ćwiczenie słówek lub aktywności ruchowe.

Do każdego ze scenariuszy przygotowane zostały materiały niezbędne do przeprowadzenia zgodnych z nim zajęć. Tu małym minusem jest brak kolorów (publikacja jest czarno-biała), ale umówmy się, że w wielu przypadkach można uznać to za plus - materiały możemy kopiować i nie zbankrutujemy z powodu wydatków na kolorowe tusze ;).


Schematy gier i zabaw to zbiór opisów aktywności dobrze znanych, takich jak memory czy BINGO, ale też wielu nowych, które będą stanowiły nieocenioną pomoc, zwłaszcza kiedy zabraknie nam pomysłów na urozmaicanie zajęć (a wiadomo, że każdego nauczyciela takie momenty w roku dopadają). Są podzielone na 7 kategorii:

Zabawy z użyciem kart obrazkowych

Zabawy z użyciem chusty animacyjnej

Zabawy ruchowe, orientacyjno-porządkowe i integracyjne

Zabawy ruchowe utrwalające wybrane słownictwo

Zabawy z wykorzystaniem przedmiotów z sali

Zabawy z wykorzystaniem kolorowych obręczy

Zabawy (gry) karciane i pamięciowe


W tej części znajdziecie też historyjki do czytania. Jest to elemnt typowych (polskojęzycznych) zajęć przedszkolnych. Mnie osobiście podobają się z całej teczki najmniej, ale na pewno można wykorzytać je w fajny sposób. Są to krótkie opowiadania w języku polskim, z dodatkowym słownictwem i wyrażeniami w języku angielskim. Na koniec każdego z nich umieszczone zostały pytania do tekstu. Na pewno są w stanie zaciekawić dzieci, ale jak wiecie, ja jestem zdecydowaną zwolenniczką wykorzystywania podczas zajęć książeczek i opowiadań anglojęzycznych :).


4. Materiały dodatkowe

Dodatkowo, w teczce znajdziecie 3 płyty. Jedną zawierającą rozmaite dokumenty stworzone na potrzeby publikacji i dwie z nagraniami do scenariuszy kulturowych i historyjek oraz z nagraniami do scenariuszy zwykłych zajęć. Polecam przyjrzeć się zawartości szczególnie tej pierwszej :).



I na koniec, dwa plakaty do powieszenia w sali:




***
A teraz czas na KONKURS, w którym do wygrania jest ufundowany przez Wydawnictwo FORUM egzemplarz powyższej publikacji :).


Co trzeba zrobić, by mieć szansę na jego zdobycie?

1. Zapoznać się z dokładnym regulaminem konkursu, który znajdziecie TU.

2. Do dnia 11.08.2015, do godziny 23:59 w komentarzu pod TYM postem udzielić odpowiedzi na pytanie: Za co lubię pracę z dziećmi?

3. Podpisać swój komentarz co najmniej imieniem i/lub nickiem (komentarze zostawiane "anonimowo" nie będa brane pod uwagę).

4. Cierpliwie czekać do (maksymalnie) dnia 16.08.2015 (do godziny 23:59) aż zdecyduję która z odpowiedzi była najbardziej kreatywna i najbardziej mnie poruszyła :).

5. Będzie mi miło, jeżeli podzielicie się tymi informacjami ze znajomymi, którzy także pracują z najmłodszymi.


Wiem, że Wy z niecierpliwością czekaliście na dzisiejszy wpis, teraz ja niecierpliwie czekam na Wasze odpowiedzi! :) Powodzenia!





48 komentarzy:

  1. najbardziej lubię pracę z dziećmi za jej kreatywność i różnorodność. W tej pracy niema szans na nudę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie pracuję z dziećmi, dopiero zacznę w tym roku, ale jestem ogromnie ciekawa, jak to jest. Taka lektura będzie dla mnie bardzo przydatna do nauki - dla mnie jak dobrze uczyć:-). Kilka razy prowadziłam warsztaty z udziałem i to czego się nauczyłam i co bardzo lubię to cenić i doceniać dzieci za to, że każde jest inne i niesamowite właśnie takie, jakie jest. Lubię ich niesamowitą energię, otwartość i szczerość. Żywię nadzieję, że będzie to dla mnie przygoda na całe życie i ciągle będę się uczyć i dowiadywać czegoś nowego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem tak, wciąż jestem pod wrażeniem Twojego bloga :) i nie tylko :) Najważniejsze w pracy nauczyciel jest satysfakcja z tego, co robi dla dzieciakow. A u Ciebie motywacja jest tak ogromna, że tylko pozazdrościć i brać przykład. Taki właśnie powinien być porządny belfer :) Trzymam kciuki i życzę dalszych poważnych publikacji :)
    P.s. Mimo, że nie jestem nauczycielem j. angielskiego to z przyjemnością przeczytałam artykuł. Sama czerpie inspiracje z Twoich pomysłów Dziękuję M ;)
    Pozdrawiam
    Jowka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Praca z dziećmi jest dla mnie podróżą.
    Codziennie mam uczucie, że dzieci swoimi rączkami mocno mnie chwytają i zabierają tam, gdzie sama bez nich bym nie dotarła.
    Gdy przygotowuję zajęcia, moje myśli krążą wokół celów edukacyjnych, rozwijania umiejętności mówienia, słuchania i pisania moich uczniów. Gdy jadę na zajęcia moje myśli często krążą wokół problemów codziennego życia, zmartwień, obowiązków.
    Ale gdy staję naprzeciwko moich uczniów, wszystko się wycisza. Wtedy jestem Tu i Teraz. I zachwycam się ich radością z każdego drobiazgu, ich ciekawością, tym jak stawiają pierwsze kroki w byciu dla kogoś, jak uczą się pomagać sobie nawzajem, jak uczą się radzić sobie z sukcesami, a czasem z i ich brakiem, jak dają mi swoje serce na dłoni, jak niezależnie od pogody, samopoczucia, pory dnia, wbiegają na zajęcia roześmiani. Podziwiam moich uczniów za ich bycie dzieckiem i uczę się tego bycia nieustannie.
    I opisując przeciętny dzień przeciętnego nauczyciela angielskiego mogłabym powiedzieć, że założone cele edukacyjne skutecznie osiągam i stale się w tej umiejętności rozwijam, co widzę w coraz lepszych efektach swoich uczniów. Dodałabym też, że codzienne problemy ostatecznie zawsze rozwiązuję i na tym mogłabym skończyć opis, ale (!) – ja nie tylko uczę...
    Ja pracuję z DZIEĆMI i dzięki nim, mój każdy dzień jest podróżą do bycia bardziej i głębiej, i więcej.
    Ewa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Praca z dziećmi od zawsze była moją pasją i pewnie od zawsze też... POWOŁANIEM. Od dziecka opiekowałam się maluchami. Jak miałam 7 lat, chodziłam z dziećmi sąsiadów na koniec miasta, a moja mama siedziała przestraszona w domu i zastanawiała się „ jak te mamy mogą Ci, takiej małej, dzieci dawać pod opiekę ;-)” Ale jak widać mogły i nic się nie stało, I co najważniejsze, one się w ogóle nie bały. Czas spędzony z dziećmi był dla mnie ważniejszy niż czas spędzony z rówieśnikami. Oczywiście zawsze miałam, w domu dziennik, i całą rodzinę, pluszaki, zwierzaki musiałam uczyć angielskiego. WSZYSTKICH. Ale na pierwszym roku studiów marzenie stało się realne. Zaczęłam pracować w przedszkolach, uczyłam angielskiego. Teraz jestem asystentem w młodszej grupie, a resztę grup uczę angielskiego. Praca dziećmi daje mi bardzo dużo. Ogromną energie, gdy po 4 godzinnej nocy, ide do pracy, mam zajęcia z moim maluchami, to od razu tej energii mam więcej :-) Prace z dziećmi lubię za to, że jest ona po prostu prawdziwa. Dzieci są bardzo szczere, kreatywne. Pewnego dnia, gdy miałam troszkę za dużo bluzkę, dziewczynka mi powiedziała” Pani, nie jest Pani taka gruba, żeby nosić takie bluzki...” I właśnie za to lubię prace z nimi, za te ich szczerość, kreatywność .Naprawdę są w stanie zaskoczyć, swoimi pytaniami, wiedzą. Uwielbiam patrzeć na ich postępy, nawet małe. Uwielbiam gdy język angielski, to są zajęcia na których dziecko”się otwiera” chce mówić, uczestniczyć. Bo to znaczy, ze mu się te zajęcia podobają. A najbardziej lubię prace z dziećmi za to,że mogę spełniać moje marzenia, chociaż miałam nieprzyjemną sytuację z mama jednego dziecka, to nie zwątpiłam w to, ze to jest zawód dla mnie. Uwielbiam moich podopiecznych i prace za to, ze po prostu SĄ!! :-) Gdybym ich nie miała, musiałabym być bardzo nieszczęśliwa...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pracę z dziećmi lubię za to, iż jest nieprzewidywalna. Nigdy nie wiemy, kiedy dzieciaczki zaczną nazywac rzeczy po angielsku. Często przez wiele zajęć, mimo naszego wysiłku mówią po polsku. Natomiast przychodzi taki dzień, kiedy zaczynają odpowiadać nam w j. obcym. Ale to nie wszystko. Jakaż to jest radość, gdy przychodzą rodzice i mówią, że nasz maluszek mówi w domu po angielsku albo podczas spaceru. Czasami wszystkim łza w oku się kręci (duma rodziców i sukces pedagogiczny). Dzieciaki są jak barometry - czasem jesteśmy świetnie przygotowani, sami na myśl o lekcji jesteśmy bardzo podekscytowani, a tu napotykamy problemy. Bo jest za gorąco, bo pada deszcz, bo brak światła dziennego... - wtedy cały nasz piękny plan musi ulec natychmiastowemu przekształceniu. Także torba z pomocami dydaktycznymi musi być zawsze pełna, gdyż jak to mówią "You never know". W pracy z dziećmi nie ma czasu na nudę - każde dziecko to mały indywidualista, a co za tym idzie nie można zakładać, iż zrealizujemy nasz scenariusz krok po kroku. Te małe osóbki są bardzo ciekawe świata, rozwijają się na naszych oczach, zarówno umysłowo, jak i fizycznie. Nie raz podsuwają nam świetne modyfikacje zabaw lub prezentują całkowicie nowe - także nauczyciel musi się wsłuchiwać w dzieci, gdyż może wiele na tym skorzystać. Mając kilka grup w tym samym wieku, wprowadzenie i utrwalenie słownictwa w każdej wygląda inaczej. Dlatego też nauczyciel powinien na bieżącą zapoznawać się z nowymi technikami, literaturą fachową, metodami.
    Trochę się chyba rozpisałam, generalnie chodzi o to, że praca z dziećmi daje wiele satysfakcji i wymaga kreatywności.
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  7. Pracę z dziećmi lubię za...za to, że nigdy nie pozwolą mi osiąść na laurach :) i pewnie w wieku 60 lat nadal będę wymyślać dla nich nowe gry i zabawy :) i pewnie dzięki temu nie będę starą, znudzoną babcią a pełną życia, kreatywną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Praca z dziećmi jest prawdziwym antydepresantem. Ich szczery uśmiech każdego poranka i smutne buzie które machając w piątek na do widzenia mówią że przez weekend będą tęsknić potrafią rozegnać najczarniejsze chmury. Dzięki nim chce się wstawać każdego poranka. Szczery uśmiech dziecka daje większą wiarę i motywację niż podwyżka i największa pochwała szefa. Za to kocham pracę z dziećmi.:)

    KwL

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię pracę z dziećmi, bo one są najwspanialszymi i najbardziej szczerymi krytykami moich pomysłów - niema zmiłuj....Nawet gdy dzień w pracy okaże się naprawdę ciężki, idąc korytarzem w przedszkolaku słyszę ,,Good morning" Pani angielska - wracam do domu z uśmiechem na twarzy :)

    Pozdrawiam Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię pracować z dziećmi,bo dzieci jasno pokazują co im się podoba,a co nie. Nie chodzę i nie zastanawiam się patrząc na ich miny czy im się podobało czy też nie. Mam zazwczaj natychmiastowy feedback. Dodatkowo,to dla dzieci najprostsza gra lub zabawa potrafi być najbardziej zachwycająca. Lubię to,bo nauka dzieci,to niekończąca się praca nad własną kreatywnością, ćwiczenie cierpliwości, i odkrywanie nieznanych lądów w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem profesjonalistką, uczę się na własnych błędach, za co kocham pracę z dziećmi? To dla mnie jak podróż pociągiem, kiedy wsiadłam do tego pociągu - jeszcze sama byłam dzieckiem, zaczęłam udzielać korepetycji w liceum, dzieci lubiły mnie za to, że kiedy czegoś nie wiedziałam, natychmiast starałam się odnajdywać odpowiedzi i zawsze byłam wobec nich szczera, nie było mi wstyd powiedzieć: "nie wiem, ale się dowiem". Podczas tej podróży pociągiem dzieci wysiadały i wsiadały, zmieniały się, niektóre przygotowywałam do egzaminów, a po nich już miałam z nimi tylko kontakt facebookowy, jendak podczas tej podróży zawsze wkładały mi coś do walizki - doświadczenia, wiedzę, naukę, ciekawość świata, otwartość, serce na dłoni. Z miłości do dzieci jestem tutaj, w Anglii i opiekuję się dwuletnim Kubusiem, pół-Anglikiem, którego uczę angielskiego...to wspaniałe doświadczenie, prawdopodobnie jedno z najlepszych, jakie mi się w życiu trafiło. Tutaj jeżdżę z nim na specjalne toddler groups, gdzie śpiewamy z dziećmi angielskie piosenki, raz w tygodniu zbieram dzieci z okolicy i uczę ich słownictwa z materiałów, które kupiłam na carboot sales, bo nauka angielskiego to moja pasja, moja miłość i moje powołanie. Odkąd zaczęłam to robić, nie wyobrażam sobie swojego życia bez tego. Wiem, że kiedy wrócę do Polski i moje wakacje się skończą, będę kontynuować studia i wrócę do moich ukochanych grup dzieci, które uczę angielskiego jako korepetytorka. Moja podróż pociągiem w Anglii się skończy, zabiorę kolejną walizkę i wsiądę do kolejnego przedziału, z innymi pasażerami. Nie mogę się doczekać ich uśmiechniętych twarzy po wakacjach, kiedy przywiozę im nowe pomysły, doświadczenie i kilka małych prezentów - prosto z Anglii!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie praca jako nauczyciel angielskiego to wyprawa na drugą stronę magicznego lustra. To podwójna metafora bo w moim przypadku są dwie Alicję :) jedna jako dziewczynka wylądowała w obcym kraju gdzie największymi sprzymierzencami okazali się esl teachers, od tego momentu wiedziałam nie tylko że chce być w przyszlosci nauczycielem ale przede wszystkim jakim nauczycielem. Dalej myślę że to jest 'the coolest job ever'
    Drugą Alicja staje się za każdym razem kiedy wchodzę do klasy. Staram się wyciągać królika z kapelusza, pomagać zobaczyć magiczny uśmiech kota, wszystko po to aby zobaczyć szczerbaty uśmiech po uszy i usłyszec, dla mnie naprawdę magiczne, 'O JAAA'.

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze- gratuluję. Po drugie - chętnie się z dziełem zapoznam :)


    Za co lubię pracę z dziećmi? Za to, że stają się moim życiem, mogę nie tylko odkrywać ich, lecz także siebie. Pomagam im nie tylko rozumieć gramatykę czy zapamiętywać słówka- biorę udział w ich wychowaniu, wpływam na postrzeganie świata i samoocenę. Wspieram, by nie musiały po latach walczyć z niską samooceną czy kompleksami. Pokazuję, że gdy się chce to wiele można zdziałać i nikt ani nic nie może nas powstrzymać przed spełnianiem marzeń a docinki dorosłych "jesteś głupi" są niestosowne i, co istotne, nie są wcale prawdziwe. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, jednak wspieranie dziecka i pozwalanie mu na odkrycie "talentu językowego" i dostrzeganie jego przemiany jest tym, co niezwykle mnie motywuje (nawet jeśli przez 6 godzin wycinam materiały) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pracę z dziećmi daję mi mnóstwo satysfakcji. Dzieci reagują na wszystko spontanicznie, uwielbiam ten moment, kiedy są 'wkrecone' w zabawę, którą przygotowałam i są w nią szczerze zaangażowane. Kolejnym miłym aspektem jest świadomość, że dzieci często czekają na lekcje angielskiego z utesknieniem, czy może być coś bardziej wdziecznego? Praca z dziećmi oznacza również, że każdy dzień jest inny, a każda z lekcji ( mimo, że pierwotnie zaplanowana jest tak samo) może wyglądać zupełnie inaczej. I ja właśnie ten brak monotoni bardzo sobie cenię. Co więcej, praca nauczyciela z dzieckiem zazwyczaj jest bardzo owocna, jako, że dzieci łapią w MiG! :) Tacy to mali giganci!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś od jednej z uczennic, najmłodszej z resztą, usłyszałam:
    - "Tydzień temu nie przyjechałam, bo mieliśmy małe zdarzenie, Pan wjechał rowerem w nasze auto." Chodziło o kolizję drogową. Po czym opowiada dalej:
    - Tak płakałam....
    - Dlaczego płakałaś? - pytam
    - Tak płakałam, bo tak chciałam do Ciebie przyjechać!
    Takie słowa to największa dla mnie nagroda. Umacnia mnie to w przekonaniu, że to, co robię to moja wielka pasja. Nawet jeśli siadam przed moim komputerem dopiero około godziny 23:00 (jestem mamą dwuletniego Kubusia), a owoce mojej pracy powstają dobrze po północy (czytaj 01:00 lub 02:00 :) to wiem, że nie jest to czas stracony. Entuzjazm, ciekawość i szczerość dzieci daje mi moc, na kolejne dni, na szarą i niełatwą czasami codzienność, na poprawę humory, na realizację kolejnych pomysłów. I za to właśnie kocham pracę z dziećmi. Bez niej nie umiem żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A gdzie można kupić tą publikację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyna tylko poprzez stronę wydawnictwa FORUM

      Usuń
  17. Moja Pani Dyrektor już mi zamówiła tą teczkę:) Nie mam jeszcze dostępu do wersji elektronicznej a jestem bardzo ciekawa jak wyglądają pomoce do wydruku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. jak już będziesz ją miała, chętnie przeczytam opinię :)

      Usuń
  18. Martyna Goł.
    Pracuję z dziećmi (3-4latki) i na początku to był horror. Wszystko zmieniło się odkąd zaczęłam wymyślać i wprowadzać teatralizację na moich zajęciach:) i dlatego uwielbiam pracę z tymi szkrabami, bo przynosi mi dużo pomysłow i NIESPODZIANEK, które dzieci lubią najbardziej:D Gdy mieliśmy zajęcia o kosmosie, zrobiłam magiczną rakietę z krzesełek, stolików i kocyka i puściłam space song rocket: https://www.youtube.com/watch?v=SAHy_2IFFGA (POLECAM!). Dzieci odliczały od 10 i blast off! :) Najlepsze w tym jest to, że widziały na video dzieci wsiadające do rakiety i podróżujące po kosmosie i utożsamiły się z nimi :D Dlatego dzięki teatralizacji, nie muszę tłumaczyć dzieciom po polsku, co będą robić na lekcji, gdyż sami używają własnej wyobraźni i rozumieją, co się dzieje. Przed lekcją przygotowałam sale, przyniosłam flashcardy, kamienie, zdjecia ufoludków i schowałam w sali pod kocykiem, w magicznych pudłach:) Także jak dzieciaki "wysiadły z rakiety", po odsłonięciu kocyka, wiedziały, że znajdują się na innej planecie, w kosmosie. Wtedy wprowadzałam słownictwo, itd :) Teatralizacja pomogła mi też w lekcji, np. o zwierzętach morskich. Dzieci "wsiadały" do statku (na macie w delfiny:)) i puszczałam im dźwięki morza w tle, albo piosenkę you're a pirat-lazy town (uwielbiają :D, polecam), przy której musiały wiosłować, żeby dopłynąć do brzegu, gdzie uczyły się słownictwa, szukały ukrytego wcześniej przeze mnie skarbu, uciekały przed morskim potworem ("pływały" same po sali krzycząć "go away little monter":D), łowiły ryby w misce magnetyczną wędką (polecam, można znależć na internecie za 6-8zł:)). W skrócie, właśnie dlatego polubiłam pracę z dziećmi ucząc ich angielskiego. Jest ciągłe zaskoczenie ze strony dzieciaków, rozumieją co robią bez zbędnych tłumaczeń. Fajnie, że w taki sposób da się odkrywać uczniów i przez to, samego siebie :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję własnej publikacji! :)

    Na pytanie odpowiem krótko, ale konkretnie. Praca z dziećmi, dla mnie, to głównie praca nad sobą. Żeby stale się doskonalić, zdobywać wiedzę i się nią dzielić, szukać inspiracji, by inspirować dzieci. Za to właśnie lubię tę pracę. Za to, że wspomagam rozwój moich podopiecznych, ale również swój.

    Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, super, gratulacje! A teczka wydaje się naprawdę świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i cieszę się, że robi dobre wrażenie :)

      Usuń
  21. Lubię pracować z dziećmi ponieważ są bardzo wdzięczne, spontaniczne i niezwykle zdolne. Chłoną wszystko jak małe gąbeczki i z przyjemnością patrzę jak szybko robią postępy. Najcudowniejsze jest to, że wszystko dzieje się za sprawą zabawy, co z kolei mobilizuje mnie do nieustannej podróży po szarych komórkach i mojej osobistej wyobraźni w celu wymyślania coraz fajniejszych zabaw ;) Jest jeszcze coś... ogromna przyjemność z tego, że zaszczepiam w dzieciakach miłość do języka angielskiego i wiem, że to bardzo pomaga im w nauce nawet późniejszych latach :) Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham pracę z dziećmi za to, że zmusza mnie do bycia kreatywną. Dzięki temu moje lekcje dla dzieci są najfajniejsze i najbardziej dopracowane, a ja sama czuję się jak dziecko biorąc udział w lekcjach. Poza tym pracując z dziećmi i widząc ich spontaniczne reakcje na moje lekcje chce mi się jeszcze lepiej do nich przygotowywać. D Kocham lekcje z dzieciakami za bycie "panią angielski" :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Za co lubię pracę z dziećmi? Kiedy mam najgorszy dzień świata, wszystko idzie nie tak, wali się i pali, wściekła jadę do pracy i wchodzę do przedszkola i słyszę "Hurrrrrra przyszła ciocia 'helloł' " i nagle widzę biegnące stado maluchów, którzy z radości na mnie wskakują, przytulają i duszą ściskając - wtedy sobie myślę, że taka praca wynagradza najpaskudniejszy, najgorszy, najwstrętniejszy dzień na świecie :))) I jak tu jej nie lubić?

    OdpowiedzUsuń
  24. Tą pracę nazwała bym ZABAWĄ, bo ja się z nimi bawię. Wyruszam z nimi w podróż do świata wyobraźni i fantazji. Uczymy się poprzez zabawę. Tańczymy, skaczemy, śpiewamy, wygłupiamy się, tworzymy... Zabawa jest wrodzonym instynktem każdego dziecka. Kocham swoją pracę za tą naturalność, nieprzewidywalność, szczerość, radość, spontaniczność, szaleństwo, ciekawość, twórczość, zaangażowanie, kreatywność,swobodę, żywiołowość. Obcowanie z dziećmi i tworzenie dla nich to moja pasja. To moja życiowa energia. Często siedzę po nocach tworząc przeróżne materiały i realizuje swoje pomysły. W tej "zabawie" mogę wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, mogę się otworzyć i rozwijać. Ta "zabawa" to ogromne wyzwanie i odpowiedzialność.

    OdpowiedzUsuń
  25. Milena Baranowska

    Praca z dziećmi wyzwala we mnie moje "wewnętrzne" dziecko. Dzięki nauce i zabawie ze szkrabami mogę bezkarnie pobyć dzieckiem chociaż przez chwilę i zapomnieć o problemach życia codziennego.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pamiętam pierwszy dzień pracy w przedszkolu. Wróciłam do domu z przekonaniem, że za nic w świecie się nie odnajdę w pracy z takimi maluchami. Ale dzieciaki szybko naprostowały moje poglądy :) Dzisiaj uwielbiam uczyć właśnie takie szkraby Dlaczego? Za nieprzewidywalność, energię dzieciaków i ich zaangażowanie. Za zadawanie miliona pytań na każdym spacerze i przy każdej okazji. Za radość rodziców, którzy widzą postępy swoich pociech. Przede wszystkim jednak za to, że praca z maluchami wymaga ode mnie ciągłego poprawiania swojego warsztatu pracy i nie pozwala na stanie w miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Pracuję z dziećmi od trzech lat, nie wyobrażam sobie robić czegoś innego. Każdego dnia dzieci uczą mnie jak cieszyć się bez powodu, jak być ciągle czymś zajętym oraz domagać się ze wszystkich sił tego, czego się pragnie.A najbardziej pragnie się ciepła, zrozumienia, wielkiej miłości, żeby... umieć być człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj proszę swoje imię lub chociaż pseudonim ;)

      Usuń
    2. Moni :)

      Uwielbiam Twój blog :)

      Usuń
  28. ... za to, że jak tylko dzieciaki mnie widzą od razu wołają: "Ciocia Basia!" z wielkimi uśmiechami na twarzy:)
    Pozdrawiam, Basia

    OdpowiedzUsuń
  29. Praca z dziećmi pomogła mi spełnić dwa z pozoru wykluczające się marzenia :) Przy wyborze drogi życiowej zastanawiałam się co jest dla mnie najważniejsze. Szukając powołania poczułam, że chciałabym poświęcić się dla innych. Wtedy odezwał się we mnie egoistyczny diabełek (nie taki zły jak go malują;). Wiedziałam, że nie mogę zrezygnować z samorozwoju, inwestowania w siebie i sprawiania sobie przyjemności. Praca z dziećmi daje mi poczucie, że robiąc coś dobrego dla innych, nie zapominam o sobie, dając - otrzymuję, siejąc - zbieram plony, równoważę altruizm z egoizmem. Dyrygując dziecięcą orkiestrą namachać się trzeba okrutnie, ale jak już wszystko zagra to mała przedszkolna sala gotowa przyćmić Carnegie Hall. Dasz dzieciom serce - dostaniesz serce, cukierka i +100 do life fulfillment ;) Pozdrawiam! Ewelina Saari

    OdpowiedzUsuń
  30. za każdy uśmiech - znaczy, że się podobało ;-)
    za każdą "nadąsaną minę po przegranej w grze" - znaczy, że dzieciaki się wczuły ;-)
    za każdą laurkę, karteczkę, naklejkę w dowód wdzięczności za "extra zajęcia"
    za każdego podopiecznego, za każdą podopieczną, którzy przychodzą z gorączką na zajęcia, bo "nie wyobrażamy sobie odpuścić zajęć z Panią"
    za każde pytanie "kiedy kolejny angielski?"
    za każdy mail od rodziców z podziękowaniami i cytatami, które używają dzieci opowiadając w domu o naszych zajęciach
    za każde "MADZIAAA IDZIE" "PANI MAAAADZIA, CHOWAMY SIĘ;D"
    za to, że można być spontanicznym a dzieci to doceniają ;-)
    za kreatywność w projektach plastyczno-językowych, wiele się od siebie uczymy
    za to, że ochoczo śpiewają ze mną piosenki i nie przejmują się nawet gdy mi czy im nie wychodzi ;-)
    za to, że mogę się z Nimi bawić na dywanie, nie muszę siedzieć przy biurku i każdy dzień jest nieprzewidywalny
    za to, że bezkarnie mogę się wygłupiać na warsztatach i szkoleniach językowych.
    nawet za to, że cały urlop spędzam na poszukiwaniu materiałów do zajęć :D
    ale przede wszystkim za to, że ciągle się uczę, moja głowa jest pełna pomysłów, a jak już mam zupełną pustkę w głowie to jest mnóstwo kolegów i koleżanek po fachu, którzy dzielą się swoimi myślami ;)
    pozdrawiam,
    MAGDA

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam pracę z dziećmi, bo mogę bezkarnie packą na muchy zabijać literki na tablicy, skakać na jednej nodze od okna do drzwi trzymając rybkę pod brodą i przede wszystkim rozwijać swoją własną wyobraźnię na każdych zajęciach z dzieciakami - modyfikować pomysły na bieżąco, lub też wymyślać nowe w jednej chwili.

    Poza tym, oprócz swojego prywatnego synka zyskałam ponad 200 szkolnych synków i córeczek, którzy rozpoznają mnie i przytulą się w każdym miejscu, w każdej sytuacji... (jak dziś, gdy kupowałam papier toaletowy w chemicznym ;p )

    pozdrawiam
    Madaaa

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak proste, a zarazem cięzkie pytanie :) Za co lubię pracę z dziećmi? Za ich optymizm, determinację, za ich ciekawość świata i za ich bezgraniczną miłość. Praca w przedszkolu wpadła mi "przypadkiem" i nie byłam od razu przekonana, ale już po pierwszych zajęciach moje wątpliwości zniknęły! Każdego dnia te maluchy zaskakują mnie pozytywnie. Ja uczę ich angielskiego, a dzieci uczą mnie podejścia do życia :) czy może być coś piękniejszego ?

    OdpowiedzUsuń
  33. Dzięki pracy z dziećmi sama wciąż jestem dzieckiem :) Skaczemy, tańczymy, bawimy się, wygłupiamy. Robimy wszystko to, o czym dorośli marzą, ale ze względu na trudności dnia codziennego uważają, że im nie wypada. Dzieci pokazują mi, że ograniczenia są tylko w mojej głowie i tak łatwo być radosnym i po prostu szczęśliwym :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Praca z dziećmi dla mnie to .... długo o tym myślałam i pierwsze co mi sie nasunęło to słowo WSZYSTKO. jest jak narkotyk, jak najlepszy cukierek, lody waniliowe z sosem malinowym. Nie planowałam uczyć, bo zawsze mówiłam, że brak mi cierpliwości, że nigdy nie będę pracować z dziećmi bo je ... . Tak było do czasu, kiedy znajoma poprosiła mnie o pomoc ze swoim synkiem. zaczęło się... Później była praca w prywatnej szkole językowej i praca z maluchami. Straszny stres i niepewność. Ostatnio znalazłam zdjęcia z występu z tymi dziećmi, ktore wtedy miały 6 lat a teraz mają 14. To niesamowite. Kocham moją pracę i jestem szczęściarą, że moge dawać tym maluchom możliwośc rozwoju, doskonalic je poprzez zabawę, widziec ten uśmiech, te ogniki w oczach jak wchodza na zajęcia juz teraz do mojej wlasnej szkoły językowej. Patrzec jak pracuja, tańcza, śpiewają i wychodząc czekają na następny raz. Moja praca tz dziecmi to uzależnienie od nich samych i od scenariuszy, które tworzę sama lub dzięki pomocy innym niesamowitym koleżankom, autorkom blogów. Są wakacje , a ja mój dzien zaczynam od szukania pomysłów, kończę na szukaniu pomysłów. Zamiast wydawać pieniądze na szminkę , to wydaje na gry i zabawki. Praca z dziećmi dla mnie to MOJE SZCZĘŚCIE bo jestem niesamowita szczęściara, gdyż kocham moja pracę.

    Pozdrawiam

    Magda S

    OdpowiedzUsuń
  35. Praca z dziećmi? Rzecz koszmarna!
    Wielki hałas, płaca marna.
    Co więc sprawia, że pedagodzy
    Są Dzieciakom aż tak drodzy?
    Szczerość, uśmiech, daję słowo,
    To wystarczy by wzorowo
    Uczyć Dzieci angielskiego
    I czerpać radość na całego! ;)

    - do wierszyka załączam fotkę, którą przesyłam mailem :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Za co kocham pracę z dziećmi?
    Dla mnie praca z dziećmi to wielka pasja a nie tylko obowiązek, czy zawód. Każdy dzień w Przedszkolu jest inny, nie wiem, co mnie czeka, co mnie zaskoczy. Myślę, że to jest wyjątkowe w tym zawodzie.
    Każdego dnia odkrywam nowe zainteresowania, talenty moich małych uczniów. Widzę, jak "Maluszki" dorastają i stają się "Starszakami"
    Praca w przedszkolu daje mi mnóstwo satysfakcji, każde "Kocham Cię Pan Mateusz" sprawia, że chce mi się rano wstać, poszukać nowych pomysłów na zajęcia.
    Kreatywność dzieci nie zna granic, bo tylko dziecko potrafi wbić patyk w ziemię, nazwać go i pokochać :) .
    Uważam, że to jest wyjątkowe w Naszym zawodzie! <3

    Za to kocham pracę z dziećmi ! :)
    Pan z Przedszkola
    Mateusz

    OdpowiedzUsuń
  37. Pracę z dziećmi najbardziej lubię za satysfakcję jaką czuję gdy spotykam szkraba z przedszkola na ulicy ( mieszkam w tej samej miejscowości w której pracuje) i słyszę „ Hello, How are you?” lub „Have a nice day, see you On Friday” To wspaniałe, że coś im tam w główkach zostaje, że chętnie używają języka angielskiego. A miny rodziców gdy słyszą tą naszą „rozmowę” – bezcenne.
    Anna P.

    OdpowiedzUsuń
  38. Praca z dziećmi daje mi natchnienie,
    malym uczniom zadowolenie
    I "Pani" zawodowe spełnienie.

    Lubię pracę z dziećmi za ich szczerość i okazywane emocje. Niezwykła jest ich radość i chęć do nauki. To powoduje, że cały czas myślę, jak ulepszyć swoje lekcje, sprawić żeby były jeszcze bardziej interesujące. To dzięki nim szukam inspiracji i biorę udział w tym konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Praca z dziećmi jest dla mnie ogromną przyjemnością, bo tak naprawdę, gdzie możemy znaleźć osoby, które nie osądzają, kochają bezwarunkowo i swoim uśmiechem rozjaśniają nawet pochmurny dzień. Uwielbiam wyjątkowość każdego dziecka. Dzięki nim zajęcia stają się magiczne, pudełko po butach zamienia się w piracką skrzynię skarbów, koc w latający dywan, a rolka papieru w lunetę.
    Właściwie nie wyobrażałam sobie innej pracy dla siebie. Daje mi ona wiele satysfakcji i radości.
    Kinga R.

    OdpowiedzUsuń
  40. Pracę z dziećmi oprócz (jasnej dla mnie i innych, którzy lubią to co robią!) satysfakcji itp. itd. lubię za te spontaniczne wypowiedzi:
    - 'Ja panią kocham!'
    - 'Psijdzieś do naś dziś na glila?'
    - 'Mam pani plezent!' (otwierając dłoń z wymiętolonym dropsem...)
    - 'Ja nie kcem wakacji'
    i mogłabym tak dłuuuuugo!
    I za te wszystkie okrzyki radości przy ulubionych piosenkach, za to, że chcę czy niekoniecznie, ale zawsze dowiaduję się co się dzieje w domu ('A moja mama to już nie spotyka się....') i za to, że odpowiadając na pytanie o wiek zawsze najpierw słyszę 'Ajm thilti tu' (jak ja!), a później za to, że dzieci zawsze chcą wiedzieć jak jest 'i pół', bo przecież 5 to nie to samo co '5 i pół'... A na zakończenie dodam, że to bardzo trudne pytanie konkursowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Za co lubię pracę z dziećmi? Uwielbiam ją! Przede wszystkim nauka języka angielskiego jest dla mnie i dla moich uczniów przygodą, przygodą z językiem angielskim. To wspaniałe, kiedy dzieci są zaangażowane, widzę na ich buziach uśmiech i radość z tego ile poznały. Uczymy się od siebie nawzajem. Staram się zarażać swoją pasją, tym jak to warto się uczyć, jak ciekawy jest język angielski, i jak poprzez zabawę łatwo można go poznać. Dzieci za to są moim motorem do działania, powodują że mając z nimi kontakt nigdy nie zatracę w sobie wewnętrznego dziecka. Praca z nimi jest nieprzewidywalna, trzeba być elastycznym, nie ma czasu na nudę, a to że po latach będzie można zaobserwować jaki się miało wpływ na ich losy jest bezcenne. Praca z dziećmi to praca z każdym wyjątkowym skarbem jakim są, to coś niesamowitego. To i że one dają odczuć, że jest się wyjątkowym, wyjątkowym dla nich, i że powołanie do tej pracy i poświęcenie nie idzie na marne.

    Pozdrawiam i gratuluję świetnej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  42. wygląda całkiem fajnie, no i widzę, że sporo tematów ma.

    OdpowiedzUsuń