Cheeky Monkey vs. Captain Jack PART 1

wtorek, 18 sierpnia 2015 21:55

angielski dla dzieci, podręczniki, porównanie, recenzja

W związku ze zbliżającym się końcem wakacji (tak, tak... niestety) ożył nieco temat wyboru podręcznika, na którym można by oprzeć swój program nauczania. Na rynku dostępnych jest całkiem sporo pozycji i mimo, że nauczyciele uwielbiają tworzyć własne materiały, pod pewnymi względami warto z nich skorzystać. Po pierwsze książka ułatwia pracę, zwłaszcza tym nauczycielom, którzy zajęcia prowadzą codziennie lub po raz pierwszy. Po drugie, wraz z innymi komponentami tworzy jedną, spójną całość, w której występują szybko trafiający w gusta dzieci bohaterowie. No i super, jesteśmy przekonani... i tu pojawia się problem - których z nich wybrać?

Od jakiegoś czasu pracuję z książkami wydawnictwa Macmillan, których wcześniej nawet nie znałam. Miałam do czynienia tylko z Cookie and friendsFirst English Adventure, choć też nie w takim zakresie, jak teraz z Cheeky Monkey i Captainem Jackiem. I muszę powiedzieć - nie wiedziałam co tracę!

Praca z książką, a raczej z jakimś wybranym kursem (w skład którego wchodzi wiele różnych komponentów) jest fajna. Nawet jeżeli nie wykorzystamy całości, a zazwyczaj tak właśnie się dzieje, bo, jak to ze wszystkim bywa, znajdą się tam rzeczy, które się spodobają i takie, których zupełnie nie "poczujemy" i odrzucimy na wstępie. Dlatego zawsze potarzam, że podręcznik należy traktować głównie jako bazę, której wybrane elementy mają ułatwić nam pracę. Nawet jeżeli mamy mnóstwo pomysłów, książka pomoże wyznaczyć jakiś konkretny układ treści, który będziemy nadbudowywać we własnym zakresie. Jest to szczególnie pomocne kiedy zajęcia prowadzimy w trybie intensywnym. 

Zdecydowanie się na jakiś kurs może okazać się dużym ułatwieniem także dla początkujących nauczycieli, którzy jeszcze potrzebują czasu na zorientowanie się jak dopasowywać aktywności czy różnicować poziom trudności w zależności od wieku uczniów. I, jak chyba wszystko w naszym zawodzie, dostarczy wielu inspiracji :).

Ale różne kursy są lubiane nie tylko przez uczących za ich pośrednictwem, ale także tych, którzy się z nich uczą. Z tego sama przez dłuższy czas nie zdawałam sobie sprawy, bo nawet nie posiadałam wszystkich komponentów do Cookie and friends czy English Adventure, w tym pacynek! W związku z tym nie miałam okazji zaobserwować jak bardzo dzieci potrafią się "zżyć" z przewijającym się wszędzie (w piosenkach, historyjkach, na kartach obrazkowych) bohaterem. A wierzcie mi - potrafią. 

Cheeky Monkey w ekspresowym tempie stał się ulubieńcem moich uczniów i niezastąpionym uczestnikiem zajęć. Okazało się, że wykorzystanie pacynki na wielu działa ośmielająco. A mnie pracowało się fajnie, bo wszystko łączyło się w logiczną całość - najpierw poznaliśmy Cheeky'ego, a potem przez cały rok uczyliśmy się z nim angielskiego. 

Jeżeli zastanawiacie się właśnie nad wyborem jakiegoś podręcznika, koniecznie zapoznajcie się bliżej z tą pozycją!


Cheeky Monkey

To trzypoziomowy kursy, na który składają się:

1. starter - Hello Cheeky

2. nieco bardziej rozbudowana część Cheeky Monkey 1

3. i najbardziej zaawansowana część Cheeky Monkey 2


Każda z części Cheeky Monkey zawiera 6 rozdziałów oraz 2 rozdziały okolicznościowe, w których znajdziecie po 2 lekcje o tematyce Halloween i Christmas. Druga i trzecia część kursu zawierają także tzw. Introductory Units, które wprowadzają dzieci w świat Cheeky'ego i pozostałych bohaterów - jego przyjaciół: Toma, Ellie i lwa Rory'ego. Dodatkowo, co jest dużym plusem tej serii, w obydwóch tych częściach rozdziały 6. to uproszczone wersje popularnych bajek, podsumowujące i utrwalające wcześniej wprowadzane słownictwo.


Hello Cheeky

W starterze Hello Cheeky na każdy rozdział przypada 6 lekcji, w trakcie których dzieci poznają i ćwiczą 3-4 nowe słowa, nawiązujące do tematu przewodniego, dwie piosenki (poza tymi na przywitanie i pożegnanie oraz innymi porządkowymi) i bardzo prostą historyjkę obrazkową. Stopniowo poznają kolory: niebieski, żółty, czerwony i uczą się liczyć, ale tylko w zakresie od 1 do 3. Także sami widzicie - nie za wiele. Prędzej czy później dzieci spokojnie opanują więcej, więc przy każdym rozdziale warto, a nawet trzeba, dodawać coś od siebie :).

Tytuły poszczególnych rozdziałów to:

  1. Hello Cheeky Monkey! (temat przewodni - face parts)
  2. It's bathtime! (temat przewodni - family members)
  3. Cheeky's friends (temat przewodni - animals)
  4. Cheeky's snack (temat przewodni - food)
  5. Let's dress up (temat przewodni - clothes)
  6. Cheeky's bedtime (temat przewodni - toys)



Cheeky Monkey 1 

W tej części liczba nowych słówek zwiększa się do 6, a piosenek - do 3. Na jeden rozdział przypada także jedna dodatkowa lekcja (w tej części mamy ich już 7, a nie tak, jak w starterze - 6), story song oraz dodatkowe aktywności z wykorzystaniem specjalnej maty, tzw. play mat. Teoretycznie zwiększa się poziom trudności ćwiczeń i historyjek, ale w praktyce nie różnią się one bardzo od tych z Hello Cheeky ;).

Tytuły poszczególnych rozdziałów tej części to:


  1. Look at me! (temat przewodni - face and body parts)
  2. Baby is sad (temat przewodni - family members)
  3. I'm cold (temat przewodni - clothes)
  4. Good morning (temat przewodni - farm animals)
  5. I'm hungry (temat przewodni - food)
  6. Goldilocks and the three bears


Cheeky Monkey 2

W ostatniej części mamy już po 8 nowych słówek na rozdział i 3 piosenki, nieco bardziej skomplikowane historyjki i zadania. Tak, jak w Cheeky Monkey 1 lekcji w rozdziale jest 7, na każdy przypadają też story song i aktywności z wykorzystaniem play mat.

Tytuły poszczególnych rozdziałów tej części to:


  1. What's the matter? (temat przewodni - body parts)
  2. The Snowman (temat przewodni - weather and clothes)
  3. The noisy bird (temat przewodni - ZOO animals)
  4. I like bananas (temat przewodni - food)
  5. What a surprise! (temat przewodni - house)
  6. Little Red Riding Hood

Moimi ulubionymi elementami wszystkich trzech części są piosenki z cyklu Cheeky's jungle gym. Są to piosenki ruchowe, których tekst nawiązuje do tematyki danego rozdziału. Schemat jest zawsze ten sam, zmieniają się jedynie słowa. Muzyka jest żywiołowa, a tekst składa się z samych poleceń, od Stand up, przez różne zadania do wykonania na dywanie, po Sit down i Sleep, mające służyć wyciszeniu przed kolejnymi aktywnościami (działa!) :).

Jeżeli zaopatrzymy się w płytę DVD, możemy zakładać, że mamy właściwie jedną dodatkową lekcję podsumowującą na każdy rozdział, bo znajdziemy tam animowaną wersję historyjki, którą dzieciom przedstawiamy wcześniej za pomocą storycards i nagranie jednej z przerabianych w danym rozdziale piosenek. Na płytach do Cheeky Monkey 1 i Cheeky Monkey 2 mamy także nagrane dodatkowe scenki z udziałem pacynki Cheeky Monkey i prawdziwych aktorów. Dzieci je uwielbiają! :) Do DVD dołączona jest także płyta z printable materials.

Przykładowemu nagraniu możecie bliżej przyjrzeć się na youtubie:


Do 2. i 3. części kursu (czyli Cheeky Monkey 1 i Cheeky Monkey 2) dostępne są również tzw. Busy Books, w których znajdziemy po 3 dodatkowe lekcje na rozdział. Co fajne, scenariusze do nich znajdują się w tym samym teachersie, co te do podstawowych części, ale same ćwiczenia dokupić trzeba osobno. Moim zdaniem nie warto, w końcu ile można "tłuc" jeden unit, wprowadzający zaledwie kilka słówek?


Cheeky Monkey jest bardzo fajnym kursem dla dzieci uczących się dwa czy trzy razy w tygodniu. Choć i ja radzę sobie jakoś, mając zajęcia codziennie. Dodaję jednak bardzo dużo od siebie. Dlatego polecam przyjrzeć się bliżej także nieco ambitniejszemu Captainowi Jackowi:






13 komentarzy:

  1. Swietnie opisane. Dziekuje za wskazowki:) Teraz czekam z niecierpliwoscia na "Kapitana":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) Nowy wpis postaram się zamieścić już w czwartek rano :)

      Usuń
  2. Czy jedną serię przerabia się przez 6 miesięcy ? 1 unit = 1 miesiąc czyli = 8 nowych słów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, jak często mamy zajęcia. U mnie Cheeky M. starczy właśnie na 6 miesięcy, choć i tak robimy poza tym mnóstwo innych reczy, z tym, że tak, jak pisałam wyżej - zajęcia mam 5 razy w tygodniu. Jeżeli zajęcia odbywają się np. 2 razy, Cheeky M. spokojnie starczy na dłużej, niż 6 miesięcy, jak będziemy urozmaicać i rozbudowywać tematykę rozdziału materiałami dodatkowymi :) Zresztą dzieci tak szybko chłoną, że z czasem 8 słów staje się niewystarczające nawet na 2 tygodnie, także polecam rozbudowywanie materiału zawartego w książeczce niezależnie od czasu, na jaki przewidujemy jej realizację. Żeby po prostu nie było nudno

      Usuń
  3. Bardzo rzetelny opis podręcznika. Super! W ogóle wspaniały blog, dostosowany do realiów polskiego przedszkola.
    Ja mam pytanie jaki zestaw dokumentów przygotowuje Pani dla grupy pięciolatków.Mam na myśli rozkład materiału, plan wynikowy i co jeszcze? Do tej pory nie wpisywałam nic do przedszkolnego dziennika.Wychowawczynie w grupach pisały tylko: JĘZYK ANGIELSKI. Czy teraz trzeba będzie wpisywać tematy osobiście? I co z grupami łączonymi cztero i pięciolatków. Czy rozdziela Pani te grupy na czas angielskiego tak, aby 5latki realizowały podstawę programową czy można zajęcia prowadzić razem?
    Takie tragają mną niepewności w związku z nową ustawą ;-).
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ja od zawsze miałam tylko dziennik zajęć dodatkowych. wpisywalam tam po prostu temat i pokrótce realizowane treści. Myślę, że powinno tak zostać. Np. "Hello Cheeky, Unit 1, lesson 1. Wprowadzenie nazw części twarzy: eyes, ears, mouth. Nauka piosenki Hello, hello (SSS)"

      Co do łączonych grup, to ja ogólnie jestem za niełączeniem ;) Ale spokojnie da się zrealizować podstawę w grupie łączonej - jest ona b. okrojona i to, co w niej zawarte to naprawdę postawy. Dzieci 4-letnie są w stanie to opanować bez problemu, zwłaszcza jeżeli już wcześniej się uczyły. Z dokumentów przygotowuję: rozkład materiału (pisałam o tym parę dni temu), harmonogram zajęć (też pojawił się post na ten temat) i plany miesięczne (będę o tym pisać niedługo)

      Usuń
    2. Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :-). Posty o sporządzaniu dokumentacji przeczytałam oczywiście. Są bardzo pomocne. Jeszcze pomęczę ;-) czy rozkład, harmonogram i plan miesięczny to są dokumenty wymagane przez dyrekcję przedszkola? Co składa Pani u dyrektora na początku roku szkolnego?
      Iwona

      Usuń
    3. Harmonogram nie. Tworzę harmonogramy dla własnej wygody :). Co miesiąc muszę oddawać plany miesięczne i głównie ich dostarczania wymaga ode mnie pani dyrektor. co do rozkładów materiałów, to może i nie musiałabym takich tworzyć, jeżeli opieralibyśmy się na jakimś konkretnym programie (np. tylko Cheeky M.), ale że zajęcia odbywają się aż pięć razy w tygodniu w zeszłym roku napisałam dla naszego przedszkola własny program. W tym wprowadzałam w nim zmiany, więc siłą rzeczy rozkłady materiału we wszystkich grupach tez uległy zmianom i musiałam napisać nowe.

      Usuń
  4. W zeszłym roku w grupach 5 i 6 latków pracowałam na CJ 2, z którego chcę zrezygnować właśnie na rzecz Cheeky Monkey. Przy zajęciach 2x w tygodniu nie zrealizowałam wszystkich unitów, większość piosenek nie przypadła dzieciom do gustu, choć teraz z perspektywy czasu myślę, że piosenki wcale nie były takie złe. Jednak jeśli CM nie jest tak ambitna, to będę musiała się jeszcze zastanowić, bo czekają mnie dość zdolne grupy. Czekam zatem na kolejny post, mam nadzieję, że pomoże mi podjąć ostateczną decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz jutro pojawi się nowy wpis, ale od razu napiszę, że przez "bardziej ambitny" rozumiem właśnie to, że ma więcej rozdziałów, a w rozdziałach więcej lekcji, przez co po prostu starcza na dłużej. Cheeky Monkey bardzo lubię i pod względem piosenek czy historyjek przekonuje mnie nieco bardziej niż Captain Jack. Ale słownictwa wprowadza mniej.

      Usuń
    2. oh to super, również poszukuje inspiracji w tym zakresie, gdyż prowadzę zajęcia codziennie. w zeszłym roku pracowałam na Captain Jack i szczerze mówiąc piosenki nie przypadły dzieciakom do gustu, dlatego w tym roku dla grupy 5 i6 latków postanowiła znaleźć coś nie tylko "bardziej ambitnego", lecz również ciekawego. w obliczy wyzwania czekam z nieierpliwościa na kolej wpis ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz jest sprzed roku :) powstały już wpisy na temat obydwóch podręczników, ale jak rozumiem szukasz wciąż czegoś innego:)

      Usuń
  5. To prawda, że dzieciaki zżywają się z postaciami. Sama doskonale pamiętam postaci z pierwszych podręczników, imiona, jakieś piosenki, które śpiewały. A było to dobre 15 lat temu. :) Im bardziej dzieciak polubi postać, tym chętniej uczy się języka. A niektóre wręcz zniechęcają.

    OdpowiedzUsuń