Easter in English-speaking countries

niedziela, 29 marca 2015 09:30


Witajcie! Nadszedł TEN dzień ;). Dzień publikacji długo ogłaszanego wpisu wielkanocnego! Dziś zabieram Was w wielkanocną podróż po krajach anglojęzycznych! :) Z powodzeniem możecie zrobić z tego lekcję kulturową, i to do tego "z jajem"! Zebrałam dla Was "garść" przydatnych informacji i materiałów, a na koniec czeka na Was zapowiadany konkurs. Nie zapomnijcie też o uważnym czytaniu tekstu i wyłapaniu "wielkanocnego jajeczka"! :)

Na początek szybko o zasadach naszego konkursu głównego. Wpis powstał w ramach akcji "Znajdź Wielkanocne Jajeczko", którą przygotowaliśmy wspólnie z innymi blogerami językowymi i kulturowymi.Dla przypomnienia, cała akcja rusza dziś i potrwa do środy, 1.04. Jeżeli macie ochotę wziąć w niej udział i powalczyć o nagrodę główną, skrupulatnie przeglądajcie wszystkie posty :). Waszym zadaniem jest odnajdowanie w naszych wpisach "wielkanocnych jajek". Są nimi słowa zupełnie niepasujące do tekstu. Szczegółowe informacje oraz REGULAMIN konkursu znajdziecie na naszej stronie: www.kulturowojezykowi.wordpress.com.


Na każdym blogu znajdziecie jedno takie jajko. Na osobę, która odnajdzie ich najwięcej (w przypadku takich samych wyników, zadecyduje kolejność zgłoszeń) czeka nagroda! A nawet kilka:

1. Od partnera akcji - PONS Polska: wybrane przez Zwycięzcę pozycje o łącznej wartości 300 zł (katalog)

2. Roczna prenumerata magazynu National Geographic ufundowana wspólnie przez wszystkich Blogerów biorących udział w akcji

Mamy też nagrody dla osób, które zajmą kolejno drugie i trzecie miejsce: wybrane przez Zwycięzców ze strony pons.pl pozycje o wartości odpowiednio 200 i 100 zł.


Fajnie? No to do dzieła! :) Wszystkie odnalezione jajka wpisujcie w specjalnie przygotowanym formularzu.  Macie czas do 5.04. W formularzu wpisujcie pojedyncze słowa-jajka. Nie będziecie mieć możliwości wprowadzenia zmian, także najlepiej poczekajcie aż zbierzecie wszystkie. Have fun!


A teraz "zapnijcie pasy", wyruszamy w naszą wspólną wielkanocną podróż! Zaczynamy w Europie, a potem zabieram Was za ocean :).

Mieszkańcy UK obchodzą Wielkanoc w podobny sposób jak my, z tym że wolne od pracy są tam cztery dni, już od piątku. U nas niestety tylko trzy (choć akurat ja mam wolne w Wielki Piątek, ponieważ pracuję w placówce ewangelickiej, a dla protestantów jest on wyjątkowo ważny). W UK znajdziemy też wszystko, co nam kojarzy się z tymi świętami: zajączka, wielkanocne przysmaki i naturalnie jajka. Jedną z najfajniejszych tradycji jest Easter Egg Hunt, o którym wspominałam w pierwszym wielkanocnym wpisie na blogu :). Tej atrakcji po prostu nie może zabraknąć na zajęciach z najmłodszymi. Ale ponieważ Wielkanoc przerabiamy co roku, zebrałam dla Was kilka inspiracji. Koniecznie zajrzyjcie TU, żeby zobaczyć jak urozmaicić tę zabawę, zarówno w przedszkolu jak i w domu!

Źródła:
123

A teraz to, co lubię najbardziej... jedzenie! ;) Na Wyspach tradycyjnym wielkanocnym przysmakiem są tzw. hot cross buns, czyli po prostu drożdżowe bułeczki z rodzynkami, ozdobione dodatkowo krzyżem. Przygotowanie takich pyszności według prostego przepisu może być świetnym pomysłem na przedświąteczne warsztaty, zwłaszcza ze starszymi uczniami. Na zajęcia z młodszymi mam z kolei inną propozycję! Koniecznie nauczcie się tradycyjnej angielskiej rymowanki poświęconej właśnie hot cross  buns ;).

Źródła:
123


Nasz następny przystanek to Stany Zjednoczone! Niemalże niczym w Wielkiej Brytanii coroczne wyścigi w Ascot, tak za oceanem martwym to właśnie Wielkanoc jest pretekstem do noszenia przedziwnych kapeluszy. Mimo, że w obydwu krajach działa to podobnie - im dziwniejszy kapelusz, tym lepszy, to te amerykańskie niespecjalnie przypominają element garderoby prawdziwej damy... I zresztą nie tylko damy je noszą ;). Takie kapelusze możecie wykonać z dziećmi, na zajęciach lub w domu. Przy omawianiu tematu przydatne okazać się mogą : memory, kolorowanka czy taka oto inspiracja :).

Easter bonnets, Easter traditions, tradycje wielkanocne, Head Full of Ideas
Źródła:
1, 2, 3

Drugą ciekawą tradycją w Stanach Zjednoczonych jest organizowane przez samego prezydenta "wielkanocne toczenie jaj". Tak, w tłumaczeniu na polski też mnie to bawi ;). Jednak mimo wszystko wygląda na super zabawę! I z pewnością spodobałoby się dzieciakom. Może w tym roku zorganizujecie zamiast tradycyjnego egg hunt? :)

The Easter Egg Roll, Easter traditions, tradycje wielkanocne, Head Full of Ideas
Źródła:
1, 2, 3


Teraz przenosimy się do Australii, a co za tym idzie - na drugą półkulę. No właśnie, nie zapominajcie, że w Australii Wielkanoc wypada jesienią! ;) Niby to takie oczywiste, ale sama przyznaję, że złapałam się jakiś czas temu na tym, że przeszukując zasoby twinkl.co.uk, przez chwilę zaczęłam zastanawiać się czemu wśród wielkanocnych obrazków pojawiają się jesienne liście... Oczywiście po sekundzie namysłu mnie "olśniło" ;). Niemniej jednak warto szczególnie zwrócić na to uwagę dzieci. U nas w przedszkolu ostatnio odbywał się Tydzień Języka Angielskiego, podczas którego nauczycielki prezentowały dzieciom anglojęzyczne kraje, także już mniej więcej orientują się gdzie leży Australia. Jeżeli jednak uznacie, że dla Waszych uczniów to nieco za trudne, odłóżcie omawianie tego tematu na szeroko pojęte "później" :).

Możecie za to wspomnieć o ciekawostce, jaką jest zastąpienie, wydawałoby się nieśmiertelnego, symbolu tych świąt - Easter Bunny wielkanocnym Easter Bilby. "Anty-królicza" kampania ruszyła  w Australii ponieważ mieszkańcy nie chcieli by te zwierzęta były dłużej symbolem świąt, mając im za złe ogromne szkody jakie wyrządziły w ich kraju. Symbolem Wielkanocy stał się zatem, przypominający swojego poprzednika z wyglądu i nazwy, wielkouch króliczy. Na tę decyzję wpłynął również fakt, że bilby to gatunek zagrożony wymarciem, a dzięki swojej nowej roli może liczyć na większe "wsparcie" w walce o przetrwanie :).

Źródła:
1, 2, 3


Jak Wam się podobają te zagraniczne tradycje? Uważacie niektóre za nieco dziwne, czy wręcz przeciwnie? :) Wybierzcie swoją ulubioną i zostawcie komentarz z krótkim uzasadnieniem. Na Wasze odpowiedzi czekam do czwartku, 2 kwietnia.

Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona słownikiem obrazkowym ufundowanym przez wydawnictwo PONS (do wyboru słownik polski-angielski bądź polski-francuski)  oraz moją ulubioną grą marki Orchard Toys "Shopping List"! :)

Dodatkowo każdy z naszych Czytelników może liczyć na rabat w wysokości 20% na zakupy w internetowym sklepie PONS! Rabat obowiązuje do 6 kwietnia po wpisaniu hasła 20PROJAJECZKO.

Dokładny REGULAMIN mojego konkursu znajdziecie TU. Powodzenia! :)



------------Edit 03.04.2015------------


Przede wszystkim, bardzo dziękuję za udział w konkursie! Jak zwykle wybranie jednego zwycięzcy nie było łatwe... no ale jakoś było trzeba :). Tym razem nagroda trafia do Autorki poniższego komentarza. Najbardziej spodobał mi się oczywiście "dołączony" kapelusz ;).

Bardzo cieszę się, że zdecydowałaś się na opisanie amerykańskiego Easter Bonnets. Do opisu wybrałam ją, bo moim zdaniem, jest to najbardziej radosna, kolorowa i kreatywna tradycja spośród tutaj przedstawionych. Kiedy, kilka lat temu byłam uczestniczką wymiany uczniów z jedną ze szkół w Michigan i przyszło mi tam spędzić święta z dala od rodziny, żurku i pisanek, to właśnie dzięki temu zwyczajowi przez cały wielkanocny okres uśmiech gościł na mojej twarzy, a tęsknota odeszła w szary kont. Bo jak tu się smucić, kiedy wszyscy prześcigają się w pomysłach na jak najbardziej szokujący kapelusz? Całe mieszkania wypełnione wycinankami, bibułą, konfetti i głośnym śmiechem. Wtedy doskonale dało się wyczuć atmosferę tego znanego amerykańskiego luzu. Nawet nestorka rodziny, u której gościłam, wykrzykiwała "I'm a freakin' fashion star!", podczas gdy ręką odgarniała opadające na jej oczy ozdoby z jej kapelusza. Gdybym mogła, chętnie zasymilowałabym ten zwyczaj do naszych, polskich, głównie ze względu na to, że każdemu z nas, po nerwowym okresie przydałaby się odrobina amerykańskiego "Relax, take it easy!" 

PS. dla zainteresowanych - link do mojego dzieła http://images66.fotosik.pl/765/4ef7b16779dcef6dgen.jpg :)

Serdecznie gratuluję i bardzo proszę o kontakt mailowy w celu przekazania danych do wysyłki oraz informacji o wybranej nagrodzie (słownik angielsko-polski lub francusko-polski).




31 komentarzy:

  1. Dzięki za ciekawostki o Australii - bilby będzie hitem mojego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Billy jest przeuroczy! fajnie, że Australijczycy są oryginalni :)

      Usuń
  2. 01 kwietnia to środa :) Wpis super, bardzo mi się podoba... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z entuzjazmem śledzę kolejne wpisy z akcji "Znajdź jajeczko..." i dzięki temu poznaję nowe blogi, o których wcześniej może nawet i słyszałam, ale przez brak czasu nigdy nie zajrzałam. Słówko znalazłam, nie mam pojęcia czy TO słówko, ale... zobaczymy :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że akcja się podoba :) powodzenia!

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się pomysł w USA z kolorowymi kapeluszami. Z pewnością gdybym zobaczył moich znajomych w kapeluszu , z którego zwisają kolorowe jajka to bym się nieźle uśmiał, ale bardzo by mi się to podobało, ponieważ nie lubię takiego 'sztywniactwa', fajnie jest zrobić czasami coś, czego normalnie się nie robi. Jak dla mnie łapka w górę dla USA! ^^ :) Pozdrawiam Adrian
    adres e-mail : adiii98@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, temu zwyczajowi do "sztywniactwa' daleko ;)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy wpis. Wiele się z niego dowiedziałam. Muszę podpytać znajomych z Australii o wielkouchego. Co za słodka nawa ;)

    PS Wystawiłaś moją spostrzegawczość na ciężką próbę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? A wydawało mi się, że może być wręcz za łatwo ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajnie opisane tradycje :) Jako, że jestem smakoszką to najbardziej oczywiście podobają mi się hot cross buns. Wydaje mi się, że w Polsce jest tak, że każde święta kojarzą się z jakimiś specjalnymi przysmakami i często jest to pierwsze skojarzenie... Jak Boże Narodzenie to karp, pierogi i makowce. Wielkanoc - tradycyjna babka, mazurek, czy też wielkanocna peklowana szynka...Moi uczniowie są zawsze bardzo ciekawi o ich przysmaki związane ze świętami i zazwyczaj pytają "A co oni jedzą?". Zawsze przygotowuję krótką prezentację, ale może w tym roku z moimi indywidualnymi uczniami zaszalejemy i przygotujemy hot cross buns samodzielnie? Mamy co do tego warunki, trzeba jeszcze dokładnie przemyśleć organizację, włączyć rodziców i do dzieła !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Jeżeli kiedyś spróbujesz, daj znać jak wyszło! :)))

      Usuń
  7. mam nadzieje, że jajeczko okaże się czysto geograficznym słowem :)

    świetna ta akcja ! gratuluje pomysłu i takiej integracji blogowej :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam ! Bardzo lubię Easter Egg Hunt, uważam, że to świetna zabawa dla dzieciaków, które z podekscytowaniem szukają jajeczek. W tym roku wykorzystałam tę tradycję na lekcjach angielskiego, które właśnie od tego zaczęłam. Jednak zainspirowana Twoim wpisem, myślę, że w przyszłym roku, wykorzystam pomysł z kapeluszami ! Przy okazji, dziękuję za moc inspiracji, z których korzystam bardzo często :) Happy Easter ! ;)
    paulagaw554@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję! Bardzo się cieszę, że się przydają! :)

      Usuń
  9. Ciekawy wpis i wciągająca zabawa z tym polowaniem na 'zgniłe' jajeczko. Ja już jestem w pełni przygotowana na Easter Egg Hunt - na pewno będzie eggs-cytująco! Pozdrawiam.

    letsreadinenglish@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Bardzo się cieszę, że akcja się spodobała :)

      Usuń
  10. wysłałam już wszystkie odpowiedzi :) dzięki za tak fajną zabawę! niezła robota, jestem pod wrażeniem Waszego zaangażowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Bardzo fajnie czytać takie miłe słowa! Powodzenia :)

      Usuń
  11. Ponieważ doczytywałam teraz, zrobiłam się bardziej podejrzliwa i przez chwile zastanowiłam się czy te wielkouchy królicze to nie primaaprilisowy żart ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie.. nic z tych rzeczy ;) Ale sama dowiedziałam się o tym stosunkowo niedawno (jakiś czas przed naszą akcją, ale oczywiście zgłębiłam wiedzę przez napisaniem artykułu :)

      Usuń
  12. Ja stawiam na tradycje wielkanocne z Australii.
    To wspaniale, że symbol Świąt Wielkanocnych, został dostosowany do australijskich realiów. Uważam, że zastąpienie króliczka wielkanocnego wielkouszkiem przyniesie dużo dobrego. Na pewno przyczyni się do ochrony tego zwierzątka i podkreśli wyjątkowość australijskich Świąt Wielkanocnych. A poza tym bilby jest naprawdę słodki :-)

    pozdrawiam
    Aga

    niezapominajka123a@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo cieszę się, że zdecydowałaś się na opisanie amerykańskiego Easter Bonnets. Do opisu wybrałam ją, bo moim zdaniem, jest to najbardziej radosna, kolorowa i kreatywna tradycja spośród tutaj przedstawionych. Kiedy, kilka lat temu byłam uczestniczką wymiany uczniów z jedną ze szkół w Michigan i przyszło mi tam spędzić święta z dala od rodziny, żurku i pisanek, to właśnie dzięki temu zwyczajowi przez cały wielkanocny okres uśmiech gościł na mojej twarzy, a tęsknota odeszła w szary kont. Bo jak tu się smucić, kiedy wszyscy prześcigają się w pomysłach na jak najbardziej szokujący kapelusz? Całe mieszkania wypełnione wycinankami, bibułą, konfetti i głośnym śmiechem. Wtedy doskonale dało się wyczuć atmosferę tego znanego amerykańskiego luzu. Nawet nestorka rodziny, u której gościłam, wykrzykiwała "I'm a freakin' fashion star!", podczas gdy ręką odgarniała opadające na jej oczy ozdoby z jej kapelusza. Gdybym mogła, chętnie zasymilowałabym ten zwyczaj do naszych, polskich, głównie ze względu na to, że każdemu z nas, po nerwowym okresie przydałaby się odrobina amerykańskiego "Relax, take it easy!"

    PS. dla zainteresowanych - link do mojego dzieła http://images66.fotosik.pl/765/4ef7b16779dcef6dgen.jpg :)

    nick: Krysia
    e-mail: saper2008@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super kapelusz! Fajnie, że miałaś okazję zobaczyć to na własne oczy i wziąć udział w amerykańskich przygotowaniach :)

      Usuń
  14. Mnie najbardziej spodobał się Easter Bilby - nigdy o nim nie słyszałam!!! A że uwielbiam zwierzęta to postanowiłam napisać o nim krótki wierszyk :)

    Jajka, króliczki,
    kurczaki, koszyczki...
    Choć tak miłe oku,
    te same co roku.

    W Australii zaś nowość
    Uszaty Jegomość
    Wielkouch króliczy
    Wesołych Świąt życzy!!!

    :D

    Pozdrawiam,

    Dorota (luczynska.dorota@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm ... trudny wybór ... Z natury jestem łakomczuszkiem i poszukiwaczem, więc brytyjska tradycja Easter Egg Hunt bardzo mi odpowiada. Szukanie czekoladowych jajeczek to świetna zabawa nie tylko dla najmłodszych! Australijski, długouchy futrzak też zrobił na mnie miłe wrażenie. Jeśli tylko zmiana symbolu Świąt Wielkiejnocy przyczyni się do uratowania tego gatunku, to jestem jak najbardziej za. Chociaż z drugiej strony, czemu winne są króliki, że zostały "wygryzione" przez bilby'iego? Przecież one same się nie prosiły o wycieczkę z Europy do Australii. Oby tylko Australijczycy nie poszli dalej w swoich modyfikacjach symboli wielkanocnych, bo wtedy mała, żółciótka kaczuszka może zmienić się w dziobaka, a wełnista owieczka w puszystego koalę ;-)
    Wracając do meritum, nie mogę się zdecydować na jedną tradycję. A może by tak zorganizować EASTER BILBY HUNT i w Wielkanoc ruszyć na poszukiwania czekoladowych wielkouchów króliczych :-) ...

    Pozdrawiam,
    a_n_k_a_k

    e-mail: a_n_k_a_k@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłorocznej zabawie Easter Egg Hunt "polowaliśmy" nie tylko na jajka, ale też na zajączki, także... Easter Bilby Hunt - czemu nie ;)

      Usuń
  16. Opis zwyczajów wielkanocnych super. Tu zresztą wszystko jest super. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń