Let's build a snowman!

piątek, 9 stycznia 2015 22:08

Jak (chyba) wiecie raz w tygodniu prowadzę w szkole, w klasie 1, warsztaty z języka angielskiego. Mają one być urozmaiceniem codziennych zajęć z podręcznikiem i formą utrwalenia przerabianej podczas nich tematyki. Przyznam, że tak jak (chyba!) nie odnalazłabym się do końca w prowadzeniu zajęć w szkole (z podręcznikiem, sprawdzianami itp.), tak te zajęcia z pierwszakami należą do jednych z moich ulubionych. W porównaniu do przedszkolaków wydają mi się oni niemalże dorośli i tyle można z nimi zrobić! :)


Dziś, mimo że śnieg w Warszawie całkiem już stopniał i cały dzień lało, na zajęciach zaczęliśmy omawiać temat zimy. Udało mi się wymyślić całkiem fajną zabawę związaną z tym tematem, przy okazji której powtórzyliśmy cyfry i niektóre kształty.

Zajęcia odbywały się w grupie 15-osobowej, więc chciałam wymyślić coś, co zaangażuje wszystkich na raz. Dlatego nie budowaliśmy bałwana tak, jak już kiedyś wspominałam (m.in. tu). Z rzucaniem kostką itd. - pomysł też fajny, ale jednak rozciąga się w czasie, a nie wszyscy są wystarczająco cierpliwi ;). Niby uczniowie mogli budować bałwany w mniejszych grupkach, ale wtedy czekałoby mnie naprawdę sporo przygotowywania, a wczorajszy wieczór spędziłam na posiedzeniu Rady Pedagogicznej... Podczas której nota bene powstał w mojej głowie cały plan dzisiejszej zabawy! Tak, czasem zdarza mi się wpadać na jakieś "genialne" pomysły w, wydawałoby się, niesprzyjających ku temu okolicznościach ;).

No ale do rzeczy... Co jest potrzebne do jej przygotowania? Bardzo niewiele! 

*tablica
*marker
*małe karteczki z numerami od 1 do 10 (lub dalej, zależy od Was), zwinięte tak by nie było widać co się na nich znajduje
*flashe z kształtami (circle, triangle, square, rectangle)
* (opcjonalnie, dla urozmaicenia zajęć) piosenka, np.:


Po tym, jak obejrzeliśmy powyższe video, pytałam dzieci czego potrzebujemy by ulepić bałwana - super, bo mówili wszystko po angielsku :). A najbardziej rozczuliło mnie, jak jeden z uczniów powiedział najpierw "big snowball", a potem... "so, so" ;).

Przy każdej części bałwana zatrzymywaliśmy się i pytałam jakich kształtów możemy/powinniśmy do tego użyć i tak powstawał nasz bałwan-wzór zbudowany w całości z kółek, trójkątów, kwadratów i prostokątów. Przy każdym pojedynczym elemencie zatrzymywałam się i pisałam obok jego numerek. Powstała w ten sposób instrukcja, z numerami od 1 do 10. Coś na kształt tego:


Następnie dzieci usiadły przy stolikach, dostały kartki i kredki. Wytłumaczyłam im, że będę prosiła niektórych z uczniów o podejście do mnie i wylosowanie numerka. Ich zadaniem będzie narysowanie bałwana z wykorzystaniem wszystkich tych elementów, o których rozmawialiśmy. Rysować jednak będą musieli w takiej kolejności, jaka wyłoni się w trakcie losowania :).

By im nieco pomóc ja też rysowałam swojego bałwana na tablicy. Zaczęliśmy od uśmiechu złożonego z 5 małych kółek, następnie wypadł "prostokątny" szalik i już przy trzecim losowaniu emocje sięgnęły niemal zenitu, bo wszyscy chcieli, żeby następna była 3 - głowa. Udało się! Ich radość (z pozornie tak niewielkiej rzeczy) - BEZCENNA! I do tego jak pozytywnie wpływająca na atmosferę w grupie :).

Mimo, że co po niektórzy pojękiwali, że trudne albo coś im się nie udaje, bałwany wyszły naprawdę świetne (niestety nie zdążyłam zrobić im zdjęcia...), a zabawa była emocjonująca do samego końca. Wypróbujcie koniecznie! :)


2 komentarze: