Akademia Aktywnego Angielskiego = inspirujące warsztaty dla nauczycieli

niedziela, 11 stycznia 2015 18:30

Zregenerowałam siły po wczoraj i... postanowiłam, że jednak temu wydarzeniu muszę poświęcić cały wpis, a nie tylko krótką notkę na Facebooku :).

Wczoraj odbyły się całodniowe warsztaty w ramach Akademii Aktywnego Angielskiego. Prowadzone przez trzech bardzo inspirujących ludzi, z własną wizją nauczania i autorskimi pomysłami, pozostawiły nas wszystkich (uczestników) z poczuciem dobrze zainwestowanych pieniędzy i czasu ;).


Organizatorką całego przedsięwzięcia jest Beata Budzyńska, właścicielka Play Me and Learn, a towarzyszyli Jej Jola Ziemba i Terry Clarence-Ward, którzy prowadzą we Wrocławiu własne szkoły językowe. Jola jest dodatkowo właścicielką sklepu Edu Planet, a Terry autorem piosenek dla najmłodszych.

Warsztaty prowadzone były w luźnej i naprawdę niestresujące atmosferze, w większości w języku angielskim. Jak możecie przeczytać na stronie AAA, były podzielone na bloki, z których każdy wnosił coś zupełnie innego.

Moja grupa (wszyscy uczestnicy podzieleni byli na dwie) zaczynała od warsztatów z Terrym, dotyczących wykorzystania piosenek na zajęciach z dziećmi. Mimo, że sam koncept nie jest odkryciem na miarę Ameryki, każdy z nas miał szansę spojrzeć na ten temat z nieco innej perspektywy. Jak już wspominałam, Terry jest autorem piosenek i poza zaprezentowaniem kilku z nich, opowiedział nam o tym czy kierował się przy ich tworzeniu.

Następnie odbyły się warsztaty dotyczące najczęściej popełnianych przez Polaków (mówiących po angielsku) błędów, prowadzone przez tego samego Trenera. Temat niby trochę "od czapy", a jednak jakże przydatny każdemu nauczycielowi!

Łącznie trwało to chyba 2,5 czy 3 godziny. Sama nie wiem, ale chyba to, że nieco straciłam poczucie czasu, świadczy jedynie na korzyść szkolenia :).

Po Terrym na "pole bitwy" wkroczyła Beata, która przedstawiła nam bardzo szeroko zagadnienie wykorzystywania i tworzenia rozmaitych gier. Jak wiecie, sama często nad tym główkuję, starając się co chwilę wymyślać coś nowego dla moich przedszkolaków i muszę przyznać, że to, co zaprezentowała Beata było bardzo inspirujące! Po krótkiej przerwie, sami mogliśmy poczuć się jak nasi uczniowie - pobawiliśmy się trochę z planszami KIDDO i zagraliśmy w autorską grę Beaty - Town. Służącą oczywiście do nauki angielskiego. Jednak, żeby było bardziej interesująco, wykorzystywaliśmy inne znane nam języki. Myślę, że nie jestem osamotniona w stwierdzeniu, że było to ciekawe doświadczenie :).

Na sam koniec została Jola. Poprowadziła dla nas dwa warsztaty - jeden dotyczący wykorzystywania storybooks (znowu coś co uwielbiam!), drugi - dramy. Oczywiście w kontekście nauczania dzieci i młodzieży. Może ten drugi był dla mnie nieco bardziej odkrywczy, ale za to podczas pierwszego Jola zaprezentowała tysiąc jeden pomysłów na to jak wprowadzić dzieci w świat dziecięcej literatury, nie tylko poprzez czytanie książek.

Całe szkolenie trwało od 9 do 18.30 (!), co było, nie powiem, męczące... Jednak zrekompensowała to w 100% porządna dawka pozytywnej energii, zarówno ze strony prowadzących, jak i uczestników :). Jeżeli naprawdę lubicie to, czym się zajmujecie (a mam na myśli oczywiście pracę z dziećmi), gwarantuję że wyjdziecie z warsztatów zadowoleni i, co chyba najważniejsze, zainspirowani i zmotywowani do (dalszego) działania! Do tego, najedzeni (w cenie, poza kawą, ciastkami i herbatą, Organizatorzy załatwili pyszny obiad) i obdarowani (nikt ze szkolenia nie wychodzi z pustymi rękami). Naprawdę warto!

Wszystkie szczegóły znajdziecie na stronie, Facebookublogu Play Me and Learn.


1 komentarz:

  1. Znam jedną nauczycielkę polskiego jako języka obcego, która specjalizuje się w połączeniu dramy z nauczaniem języków - zwykle spotykam ją w towarzystwie jej uczniów, więc mam szansę patrzeć na nią w działaniu (choć to spotkania towarzyskie) i jest to naprawdę inspirujące, zwłaszcza że to bardzo energiczna i charyzmatyczna dziewczyna :) Po chwili sama mimowolnie zaczynam ją naśladować, włącza mi się ekspresyjna mimika i podkreślanie każdego słowa gestami i wszystko jest dobrze, dopóki nie zaczynam tak rozmawiać z osobami, dla których polski też jest językiem ojczystym ;) Nie znam się na szczegółach, ale z tych kilku spotkań wyniosłam przekonanie, że to naprawdę ułatwia otwieranie uczniów na komunikację i oswaja ich strach przed językiem polskim jako czymś zupełnie obcym i niezrozumiałym :)

    OdpowiedzUsuń