My TOP 3 Counting Books

wtorek, 11 listopada 2014 11:36


Jak już może wiecie, mam rzadką słabość do dziecięcej literatury, a  z racji tego czym się zajmuję, szczególnie obcojęzycznej! Książeczki wykorzystuję już nie tylko jako urozmaicenie zajęć, ale także materiał dydaktyczny wprowadzający czy utrwalający słownictwo z danej tematyki. O kilku pomysłach na wykorzystanie story books możecie przeczytać tu, tu, tu i tu. Jest to naprawdę świetna forma przekazywania dzieciom wiedzy językowej! Ostatnio powstaje coraz więcej sklepów internetowych czy firm, które oferują ściąganie tego typu pomocy z zagranicy. Jeżeli interesują Was konkretne tytuły, możecie złożyć zamówienie, na które zazwyczaj trzeba poczekać kilka tygodni, a jeżeli nie - polecam wycieczkę do TK Maxx lub secondhandu, gdzie też można znaleźć niezłe okazy ;).

Jakiś czas temu powstał na blogu post o moich favourite children books, ale dziś już nie umiałabym wybrać jedynie 10 ulubionych tytułów... Dlatego postanowiłam stworzyć nową serię wpisów, w których znajdziecie jeszcze kilka moich rekomendacji :). Dziś pora na tzw. counting books:


1. Five Little Ducks

Oczywiście można wykorzystać samą piosenkę, której wersji w Internecie znajdziemy co najmniej kilka (jak nie kilkanaście), jednak dzieci naprawdę uwielbiają gdy czytamy im książki. Ta wzbudza u przedszkolaków wiele emocji, a to że jest do tego popularną rymowanką tylko pomoże w utrwaleniu jej treści :). 




2. 1, 2, 3 To The Zoo

Książka bez tekstu, za to z genialnymi rysunkami Erica Carle'a. Dzięki 1, 2, 3 To The Zoo można przećwiczyć z dziećmi liczenie w zakresie 1-10, a przy okazji nauczyć się/powtórzyć nazwy dzikich zwierząt. Do tego uwielbiany przez dzieci motyw pociągu - wypróbujcie, a na pewno się nie zawiedziecie :))). Jeżeli chcecie bliżej poznać książkę, zajrzyjcie tu.



3. One Mole Digging A Hole

I ostatnia książeczka, o której już wspominałam w poście poświęconym moim 10 ulubionym tytułom. Właściwie samo połączenie Donaldson & Sharratt mówi samo za siebie ;). Dzięki rymom cały tekst zapadnie dzieciom w pamięć, a wcale nie jest taki łatwy - posłuchajcie sami!



3 komentarze:

  1. wcale nie masz tak rzadkiej pasji Marysiu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że nie jestem sama to już zdążyłam zauważyć, jednak wciąż wydaje mi się, że kupowanie książek dla dzieci (zwłaszcza jak się ich nie ma) chętniej niż czegoś dla siebie nie jest aż tak częstym zjawiskiem ;)

      Usuń
  2. Pani Marysiu,
    jest Pani dla mnie ogromną inspiracją i dzięki Pani cennym radom moje zajęcia z Maluszkami są jeszcze ciekawsze i... zabawniejsze ;)
    Ponieważ dopiero zaczynam swoją pracę z dziećmi, mam pewne pytanie i bardzo liczę na pomoc z Pani strony ;) :
    Jak wprowadzać liczby u maluszków? Chodzi mi o te pierwsze, najpierwsiejsze zajęcia. Czy robić osobną lekcję i w jaki sposób? Czy raczej wprowadzać je pomiędzy innymi zajęciami, przy okazji piosenek itp?
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń